DOWCIPY O BABCI

 

Siedzi sobie dziewczyna na ławce w parku i przeklina.
- O k***a jego mać!
Idzie chłopak i to słyszy i mówi do niej:
- Słuchaj, panna jesteś i nie pasuje, żebyś przeklinała jak szewc.
- Siadaj koło mnie, to ci powiem dlaczego.
Chłopak siadł i dziewczyna powiedziała mu do ucha.
Chłopak zaczął przeklinać:
- Do ch**a wafla! Niech k***s pogryzie!
Usłyszała to przechodząca obok babcia i mówi do chłopaka, żeby nie przeklinał, bo to nieładne i niekulturalnie. On na to:
- Niech babcia usiądzie przy mnie, to powiem babci o co chodzi.
Babcia usiadła, chłopak powiedział jej do ucha i babcia zaczęła przeklinać:
- O w p***ę! S*****olona dola…
Usłyszał to dziadek, który przechodził obok.
Mówi do babci:
- Wstydziłaby się babcia taki przykład młodym dawać.
A ona na to, aby dziadek usiadł koło niej, to mu powie dlaczego. Dziadek usiadł, a babcia mówi:
- Ta ławka jest świeżo malowana.
**************
Babcia mająca problemy z pamięcią pyta wnuczka:
- Co to jest ten sex?
Wnuczek chcąc uniknąć kłopotliwej odpowiedzi mówi:
- To tak jakby się babcia najadła ogórków i popiła maślanką.
Więc babcia spróbowała jak mówił wnuczek i dostała rozwolnienia.
W drodze do kościoła tak ją przycisnęło, że już nie mogła wytrzymać, więc załatwiła się w rowie.
Kawałek dalej znowu.
Idąc dalej kolejny raz ją dopadło, więc zaszła się załatwić na pobliską budowę.
W końcu dotarła do kościoła, ale było już niestety po mszy.
Na to ksiądz podchodzi do babci i pyta:
- Babciu co się stało, zawsze byłaś pierwsza, jeszcze przed mszą, a teraz na koniec przychodzisz?
A babcia na to:
- Bo to, proszę księdza, wszystko przez ten sex! Dwa razy w rowie! Raz na budowie! I jeszcze mi się chce!
**************
Do McDonalda wchodzi małżeństwo staruszków (ok. 90 lat).
Babcia siada przy stoliku, a dziadek idzie zamówić zestaw (pepsi, hamburger i frytki).
Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i patrząc nalewa do nich równiutko po połowie, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół.
Całą tą sytuację obserwuje student, żal mu się ich zrobiło podchodzi i mówi:
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw?
Babcia:
- Bardzo pan uprzejmy, ale dziękujemy, jesteśmy małżeństwem od 70 lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy.
Student odchodzi, ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko, a dziadek się zajada.
Podchodzi znowu i pyta:
- Dlaczego pani nie je?
- Czekam na zęby.
**************
Pewnego razu policja przyłapała całą grupę prostytutek podczas dzikiej orgii w hotelowym pokoju.
Policjanci wyprowadzili prostytutki z hotelu i ustawili w szeregu na ulicy.
Pech chciał, że obok przechodziła babcia jednej z dziewczyn.
Gdy zobaczyła swoją wnuczkę, od razu podeszła i zapytała:
- Dlaczego stoisz kochanie, w tym szeregu?
Dziewczyna, aby ukryć prawdę, wymyśliła na poczekaniu kłamstwo:
- Policja rozdaje pomarańcze za darmo, a ja tu stoję by parę dostać.
Babcia pomyślała: „To bardzo miło z ich strony – tez postoję, to może jakieś dostanę”. Jak pomyślała, tak zrobiła – ustawiła się szybko na końcu szeregu.
Tymczasem policjanci zaczęli spisywać dane prostytutek.
Gdy jeden z nich doszedł do babci, strasznie się zirytował i zapytał:
- A, pani ciągle to robi w tym podeszłym wieku? Jak pani daje radę?
- Oh, słodziutki, to jest bardzo proste: wyjmuje moje zęby, ściągam skórkę i wylizuje do sucha…
**************
Idzie Jaś i Małgosia przez las i Jaś się pyta Małgosi:
-Co masz pod sukieneczką?
-Rajtuzki.
-A pod rajtuzkami?
-Majteczki.
-A pod majteczkami?
-Nie powiem.
Idą dalej i nagle Małgosia pyta się Jasia:
-Co masz pod spodenkami?
-Kalesonki.
-A pod kalesonkami?
-Majteczki.
-A pod majteczkami?
-Nie powiem.
Gdy wracają do domu, Jaś pyta się dziadka:
-Co dziewczynki mają pod majteczkami?
-Gniazdko.
Małgosia pyta się babci:
-Co chłopcy mają pod majteczkami?
-Ptaszka.
Dziadkowie Jasia i Małgosi wchodzą do ich pokoju i się z wielkim zdenerwowaniem pytają:
-Dzieci, co Wy wyrabiacie?!
-Wkładamy ptaszka do gniazdka.
**************
- Jasiu, dlaczego wczoraj na wywiadówce była Twoja babcia? – pyta pani.
- Szczerze? – upewnia się Jasiu.
- Szczerze!
- Bo jest głucha.
**************
80-latek chce się kochać z żoną.
- Ale tylko z prezerwatywą – zaznacza żona.
- Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża – przekonuje mąż.
- Ale salmonella od starych jaj tak!
**************
- Kto z was zrobił dobry uczynek?
- Mnie udały się dwa.
- Jakie Jasiu?
- W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła.
- A drugi?
- W niedzielę wyjechałem od babci i babcia ucieszyła się jeszcze bardziej.
**************
W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła:
- Zgwałcę wszystkich!
- Zboczeniec! – komentuje wnuczek
- Oszczędź chociaż babcię! – woła syn.
Babcia protestuje:
- Jak wszystkich to wszystkich!
**************
Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do
babci:
- To niech pani też zje.
- Chłopcze, ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień znowu:
- Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
- Z Toffifee…
**************
Jaś pyta mamę:
Mamo, dlaczego Kasia ma takie rozcięcie zamiast ptaszka.
Mama odpowiedziała:
Bo jak była mała to spadła na nóż.
Jaś na to:
Ach to babcia spadła na siekierę.
**************
- Tato, znalazłem babcię!
- Tyle razy Ci mówiłem durniu, żebyś nie kopał dołków w ogródku!
**************
Jasiu idzie sobie z babcią na spacer, po drodze znalazł 10 gr, pyta się baci:
- Babciu mogę podnieść 10 gr z ziemi?
Babcia:
- Z ziemi się nie podnosi.
Dobra. Idą dalej. Nagle Jasiu patrzy, na ziemi leży 1 zł. Znowu pyta się babci.
- Babciu mogę podnieś 1 zł z ziemi?
Babcia:
- Z ziemi się nie podnosi.
Znowu idą dalej. Po chwili babcia uderza w słup, pyta się Jasia:
- Jasiu czy mnie podniesiesz?
A Jasiu:
- Z ziemi się nie podnosi.
**************
Mężczyzna w aptece:
- Pani magister poproszę to co zwykle.
Aptekarka podaje mu małe niebieskie proszki.
Stojąca za nim babcia pyta:
- Panie a na co te małe niebieskie proszki?
- Na jebanie
Starsza babcia do aptekarki:
- Pani magister i dla mnie takie proszki bo mnie strasznie jebie pod pachą.
**************
Dwaj chłopcy dzień przed Wigilią śpią u babci i idą się modlić:
- modlę się o: nowy statek piracki, samolot i klocki lego.
- dlaczego tak głośno mówisz, Bóg nie jest głuchy.
- Bóg nie ale babcia tak
**************
Posterunek policji, młoda policjantka przesłuchu*e starszą kobietę w charakterze podejrzanej w sprawie zabójstwa młodego chłopaka w parku:
- No to niech mi Pani opowie jak to było – pyta ze współczuciem policjantka
- Bo ja wyszłam na spacer do parku, siadłam na ławce karmić gołębie i ten młody człowiek się do mnie przysiadł – odpowiada łamiącym się głosem staruszka.
- I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
- Nie, nie to nie tak było.
- No to niech pani mówi dalej.
- I on jak się przysiadł, to się zaczął do mnie przysuwać…
- I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
- Nie, nie to nie tak było.
- No to niech pani mówi dalej.
- I on mi położył rękę na kolanie…
- I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
- Nie, nie to nie tak było.
- No to niech pani mówi dalej.
- I zaczął tak „jeździć” ręką po moim udzie.
- I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
- Nie, nie.
- …
- Drugą ręką złapał mnie za pierś.
- I bała…
- Nie, nie
- …
- No i on tak gładził ręką moje udo, już miał włożyć mi rękę za majtki, ja rozchyliłam na nogi, a on zabrał ręce, roześmiał się i powiedział: „prima aprilis babciu”, to zajebałam sku*wysyna!
**************
Tato, czemu babcia biegnie zygzakiem?
- Cicho być i podawaj naboje!
**************
Wychodzi baba ze sklepu, w rękach siaty z zakupami.
Przed sklepem dorwał ją ekshibicjonista, rozpiął płaszcz i się okazał.
Babina się zapatrzyła na delikwenta i:
- O Jezu. Jajek zapomniałam kupić .
**************
Nauczycielka:
- Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki.
Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach.
- W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!
**************
Babcia opowiada wnuczkowi bajkę:
- Za siedmioma górami, za siedmioma lasami stał piękny pałac, a w nim same dziwy.
- Babciu, to pewnie nie był pałac, tylko burdel.
**************
Pani w szkole mówi:
Dziś narysujcie babcię i dziadka.
Jaś rysuje wraca do domu i mówi:
Babciu, dziadku narysowałem Wasze portrety.
Babcia się ze swojego cieszy ale dziadek nie bardzo.
Jasiu a dlaczego ja nie mam włosów? – pyta dziadek
Bo nie było łysej kredki.
**************
Mówi babka do dziadka:
- Idź do sklepu i kup masło i chleb. Tylko pamiętaj, dwie rzeczy: masło i chleb.
Dziadek pokiwał głową i poszedł.
Po jakichś dwóch godzinach wrócił z puszką białej farby.
Babka się złości:
- Ale Ty to masz sklerozę, przecież Ci mówiłam dwie rzeczy! A gdzie pędzel?
**************
Przegląda się facet w lustrze opalony, umięśniony tylko przyrodzenie ma blade.
Zakopał się na plaży z jajkami na wierzchu.
Idą dwie staruszki.
Jedna nogą coś potrąca i mówi:
- jak miałam 20 lat bałam się tego
- jak miałam 30 kochałam to
- jak miałam 40 prosiłam o to
- jak miałam 50 płaciłam za to
- jak miałam 60 modliłam się o to
- jak miałam 70 zapomniałam o tym
- teraz mam 80 a to rośnie na dziko.
**************
Babcia Jasia przebiera się na plaży.
Jasio patrzy na jej intymne części ciała i pyta:
- Dlaczego babcia ma tutaj taką dziurę?
- A, to było w czasie wojny, niemiecki żołnierz strzelił i tu mnie trafił.
- O, kurde! Jak on w samą pi..ę trafił?
**************
Babcia i Jasiu są w kościele.
Wszyscy się modlą a ksiądz mówi:
- Za duszę Mariana, za duszę Zbyszka, za duszę Zenona…
Jasiu mówi do babci:
- Babciu chodźmy stąd, bo jeszcze nas zadusi.
**************
- Kundzia do tablicy!
- Ale mi się nie chce..
- Kundzia do tablicy!
- Ale ja mam dziurkę w spódnicy..
- Kundzia do tablicy!
- No dobrze już dobrze.
- Kundziu kto to był Mikołaj Kopernik?
- Mikołaj Kopernik to był stary piernik co zjadał cukierki a dzieciom rozdawał same papierki.
- Źle pała.
Następnego dnia.
- Kundzia do tablicy
- Ale mi się nie chce..
- Kundzia do tablicy!
- Ale ja mam dziurkę w spódnicy..
- Kundzia do tablicy!
- No dobrze już dobrze.
- Kundziu kim była Maria Konopnicka?
- Maria Konopnicka to była taka stara baba bez jednego cycka.
- Źle pała, jutro do szkoły masz przyjść z mamą!
- Mamy nie mam.
- Z tatą!
- Tata wyjechał.
- Z dziadkiem!
- Dziadek nie żyje.
- Z babcią!
- Babcia głucha, babcia głucha na dwa ucha.
- Z babcią i już.
Następnego dnia.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Kundzia gdzie masz kapcie?
- Za drzwiami.
- Wracaj się po kapcie!
- Dzień dobry już mam kapcie.
- A babcie?
- Za drzwiami.
- Wracaj się po babcie!
- Dzień dobry już mam kapcie i babcie.
- Pani wnuczka się źle uczy.
- Co huczy? Gdzie huczy?
- Pani jest bezczelna.
- Szczelna czy nieszczelna to sprawa hydraulika.
- Pani mnie oburza.
- Chodź Kundzia do domu bo Pani mówi, że będzie burza.
**************
Jasio się pyta ojca:
- Tato. Dlaczego babcia się tak trzęsie?
- Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie.
**************
Do Nowaków przyjechała w odwiedziny babcia:
- Wnusiu, dobrze się chowasz?
- Staram się – wzdycha Pawełek – ale mama i tak zawsze mnie znajdzie i wykąpie.
**************
Idzie babcia przez park.
Jaś pyta babcię:
- Babciu skąd się biorą dzieci?
- No, bociany je przynoszą.
Małgosia do Jasia:
- Powiedz jej prawdę, bo umrze i nie będzie wiedziała.
**************
Jasio pyta mamę:
- Mamusiu dlaczego Małgosia ma rozcięte zamiast ptaszka?
- Bo gdy była mała to spadła na nóż.
- Aha, to babcia spadła pewnie na siekierę.!
**************
Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie?
Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie!
**************
Stoi stara babcia w aptece w ogromnej kolejce.
Podskakując, kręcąc się pogania wszystkich:
- Szybciej!
- Co się szlajasz?
- Szybciej!
Kiedy w końcu doszła do kasy krzyczy:
Szybko lek na sraczkę! Szybko!
**************
Kobieta na łożu śmierci dyktuje testament:
- Proszę, aby moje zwłoki poddano kremacji, a prochy rozsypano na parkingu restauracji McDonalds…
- Dlaczego?! – dziwi się notariusz.
- Chcę mieć pewność, że co niedziela dzieci będą odwiedzały moje miejsce wiecznego spoczynku.
**************
- Witaj Czerwony Kapturku – mówi wilk
- Pierożków Ci z babcią przyniosłem.
- Oj dziękuję, jakie pyszne! A z czym one są?
- Przecież powiedziałem, że z babcią.
**************
Siedzi sobie babcia na miedzy, idzie jakiś facet i mówi:
- Babciu nie siedźcie na miedzy bo wilka złapiecie!!
Na to babcia przestraszona biegnie do chałupy i woła do wnuczka:
- Wnuczek zajrzyj mi tam, czy ja wilka nie złapałam!
Na to wnuczek zagląda i mówi:
- Babciu las jest, jama jest, ale wilk to chyba zdechł, bo śmierdzi jak cholera!!
**************
Do tramwaju wchodzą studenci a za nimi staruszka.
Towarzystwo rozsiada się w najlepsze a staruszka stoi trzymając się za oparcie siedzenia.
Na ręce wiesza sobie laskę, która obija się o siedzenie wydając dość głośny dźwięk.
Jeden ze studentów:
- Mogła by Pani kupić sobie jakąś gumę na tą laskę, żeby hałasu nie robiła.
- Gdyby Twoi rodzice kupili sobie gumę to ja bym miała teraz gdzie siedzieć.
**************
Jasio wraca po meczu do domu i mówi do babci:
- Tobie, to dobrze, bo nie interesujesz się sportem…
Na te słowa pobladła babcia zrywa się z miejsca i pyta przeraszona:
- A co, nasi przegrali?
**************
Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv.
Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski.
Sędzia odlicza.
Tłum szaleje: Wstanie?! Nie wstanie?! Wstanie?! Nie wstanie?!
- Nie wstanie – kręci głową jedna z babć
- Czemu tak uważasz, Krysiu?
- Znam chama z tramwaju, Teresko.
**************
W szkole:
- Dzisiaj omówimy wasze rodziny. Jasiu.
- Moja babcia walczyła w „Ak”
- Aha a możesz wytłumaczyć ten skrót?
- Tak. Moja babcia walczyła w „Akcji Krzyża”
**************
Przychodzi stara babcia do spowiedzi i mówi do księdza:
- Mam poważny grzech.
- Jaki?
- Bo ja przeklinam.
- Babciu w takim wieku!
Ale dobrze ksiądz dał rozgrzeszenie i puka w konfesjonał a babcia:
- O kur** ale się zlękłam.
**************
Babcia Jasia była głucha, więc wnuczek kupił jej na 80 urodziny aparat słuchowy.
Miesiąc później:
- Babciu, jak tam Twój aparat słuchowy?
- Bardzo dobrze, wnusiu! Dzięki Tobie już 3 razy zmieniłam testament!
**************
Babcia i dziadek siedzą na ławce i rozmawiają:
- Wiesz Marian, trochę czuję się głupio, siedząc na ławce w parku. Młodzi tak dziwnie na nas patrzą.
- Czuję się podobnie. Może chodźmy do domu, zaparzę herbatkę i pooglądamy sobie leki.
**************
Pani pyta Jasia w szkole:
- Jasiu co się robi gdy ktoś tonie?
- Nie wiem.
- Co się robi jak ktoś odjeżdża pociągiem?
- Nie wiem.
- Co się robi gdy się stoi w kolejce?
- Nie wiem.
- Co się robi gdy ktoś się bije?
- Nie wiem
Idzie Jasiu do domu i pyta Babcię:
- Co się robi jak ktoś tonie?
- Rzuca mu się koło ratunkowe.
- Co się robi jak ktoś odjeżdża pociągiem?
- Macha mu się chusteczką na pożegnanie.
- Co się robi jak ktoś się bije?.
- Dzwoni się na Policję.
Idzie Jasio do szkoły i wywrócił się o korzeń.
Wszystko mu się pomieszało.
Pani go pyta:
- Co się robi jak ktoś tonie?
- Macha mu się chusteczką na pożegnanie.
- Co się robi jak ktoś odjeżdża pociągiem?
- Rzuca mu się koło ratunkowe.
- Co się robi jak ktoś się bije?
- Czeka się na swoją kolej.
- Co się robi jak się stoi w kolejce?
- Dzwoni się na Policję.
**************
Jasiu idzie się wykąpać, ale bardzo szybko wybiega z łazienki.
- Jasiu co się stało? – pyta mama
- W naszej wannie coś jest pomarszczonego
- Jasiu przecież przyjechała do nas babcia i się kąpie
- Ojej będę miał uraz do końca życia.
**************
Wnuczka pyta babcię:
- Co to jest kochanek?
Babcia zrywa się na równe nogi, otwiera szafę, a z niej wypada szkielet.
- Popatrz, na śmierć zapomniałam
**************
Babcie rozmawiają o swoich wnukach:
- Mój będzie ogrodnikiem, bo cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
- Mój będzie lekarzem, bo cały dzień bandażuje lalki.
- A mój będzie pilotem, bo cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i mówi – Babciu, ale odlot…
**************
Przychodzi wnusia do babci i mówi:
- Babciu dzisiaj do Ciebie przyjdzie komisja!
Babcia na to:
- Jaka znowu misja?
- Oj komisja! Będą Ciebie pytać:
- Ile masz lat?
- Ile masz wnucząt?
- Gdzie Twoja krowa?
- Gdzie Twój mąż?
- Wiesz babuniu co odpowiedzieć?
- Nie wnusiu nie pamiętam!
- Więc słuchaj masz 80 lat, masz dwójkę wnucząt – Mnie i Jaśka, Twój mąż wyjechał na zebranie, a krowa zdycha pod płotem na padaczkę.
Przyszedł ten dzień i przyszła komisja z pytaniami:
- Ile ma Pani lat?
- Dwa!
- Ile ma Pani wnucząt?
- Osiemdziesiąt!
- Gdzie Pani mąż?
- Zdycha pod płotem na padaczkę!
- A gdzie Pani krowa?
- Wyjechała na zebranie!
**************
Jasiu wraz z kolegą Hubertem idą do babci.
Jasiu się pyta:
- Babciu, a czy Ty możesz mieć dzieci?
- Nie Jasiu, nie mogę mieć dzieci.
Na to Jasiu do swojego kolegi:
- A widzisz Hubercik. A nie mówiłem Ci, że moja babcia jest samcem.
**************
Jasiu pyta się babci:
- babciu umiesz wyciągnąć lewa nogę?
- umiem
- a prawą?
- umiem
- a obydwie?
- umiem
- no to jak umiesz to wyciągnij
- ale po co Jasiu?
- no bo ja słyszałem, że jak babcia wyciągnie nogi to będziemy mieli samochód.
**************
Przed przychodnią zdrowia ustawiły się prostytutki. Właśnie tego dnia miały badania okresowe. Na końcu kolejki stanęła stara babcia. Myślała że to kolejka po cukier w kostkach. Ty też babciu zdziwił się lekarz. Na to babcia:
- Stara już jestem, zębów nie mam, ale jeszcze lubię sobie possać…
**************
Chodzi Dziadek po pokoju.
Wstaje Babcia i mówi:
- A ty co tak chodzisz?
- Bo mi się sexu chce.
- No to chodź.
- No a co robię? Chodzę!
**************
Babcia jedzie autobusem i pyta siedzącego obok studenta:
- Czy ten autobus jedzie do Pawłowic?
- Tak, proszę pani
- Ale czy na pewno jedzie do Pawłowic?
- Tak, oczywiście, że jedzie.
- Ale czy jest pan pewien, że jedzie do Pawłowic?
- Tak, jestem pewien!!
- Ale czy na pewno właśnie do Pawłowic?
- Nie, do Las Vegas!
- Ale przez Pawłowice?
**************
- Mamo, mamo, u babci w pokoju jest małż!
- Bredzisz, Jasiu, nie ma żadnego małża.
- Jest, jest, choć i sama zobacz.
Mama wchodzi do pokoju a tam babcia rozłożona w koszuli nocnej na łóżku, nogi rozwarte, nie ma bielizny i wszystko jej widać.
- Jasiu, to nie małż, tylko pochwa babci…
Na co Jasiu:
- Ale smakuje jak małż.
**************
Baaaardzo stara babcia i baaardzo stary dziadek siedzą przy garnku kartofli świętując swoją 60 rocznicę ślubu.
Wtem dziadek „łup” babcię w łeb chochlą.
Babcia przestraszona i zdziwiona pyta:
- Za co?!
Na to dziadek:
- Jak sobie przypomnę, że kiedy Cię wziąłem nie byłaś dziewicą, to mnie krew zalewa!
**************
Jasiu jest z babcią w kuchni i po obiedzie Babcia mówi:
- Odpocznę sobie nieco po tym obiedzie
Jasiu na to:
- nie odpoczywaj w kuchni – spoczywaj w pokoju.
**************
Przychodzi baba do urzędu i wypisuje kartę a urzędnik mówi:
- Musi się pani jeszcze podpisać.
- Ale jak ja mam się podpisać?
- Na przykład tak, jak się pani podpisuje na liście.
Baba bierze kartę i pisze:
„Kochająca Babcia Ala”.
**************
Dwie babcie – straszne sklerotyczki poszły do kina.
Po seansie na ulicy spotykają trzecią.
Ta pyta: „Na czym byłyście?”.
Jedna:
- No…to..takie…z ziemi sterczy do góry…
- Słup?
- Nie, nie…żywe…
- Drzewo?
- Nie, mniejsze…
- Kwiat jakiś?
- Tak, tak…czerwony taki…
- Tulipan?
- Nie, nie…kolce, kolce ma…
- Róża?
- Ooooo, właśnie! [do drugiej] Róża, na czym byłyśmy?
**************
Dwóch chłopców spędza wigilię u dziadków.
Przed pójściem spać klękają przed łóżkami, modlą się, a jeden z nich ile sił w płucach krzyczy:
- Modlę się o nowy rowerek, o nowe żołnierzyki, modlę się o nowe DVD.
Starszy brat się go pyta:
- Dlaczego tak krzyczysz, Bóg nie jest głuchy!
- Bóg nie, ale babcia tak.
**************
- Tatusiu, Marsjanie to nasi przyjaciele, czy wrogowie?
- A czemu pytasz, Jasiu?
- Bo przyleciał taki wielki statek i zabrał babcię.
- Aaa, to w takim razie przyjaciele.
**************
Mama karze Jasiowi zajść do sklepu po 1kg malinek. Jasiu idzie do sklepu i przypomniał sobie, że tata kazał mu kupić kilo gwoździ. Jasiu wraca do domu z 1kg gwoździ daje mamie. Mama się nie kapnęła. Robi z tego ciasto. Posyła babci i dziadkowi.
Na drugi dzień dzwoni babcia i mówi:
- Córeczko to ciasto było takie pyszne, ale jak dziadek pierdnął to kota pod piecem zabił.
**************
Jasio pyta babcię:
- Babciu czy byłaś szczepiona na choroby zakaźne?
- Byłam, a dlaczego pytasz?
- Bo ile razy do nas przychodzisz tato mówi: Znów tę cholerę do nas przyniosło!
**************
Przychodzi babcia do dentysty i pyta:
- Panie doktorze, czy ma pan coś na moje zęby?
- Tak, torebeczkę.
**************
W SZKOLE:
-ZAWSZE,KIEDY JEST KLASÓWKA,CIEBIE NIE MA W SZKOLE.
-BO BABCIA BYŁA CHORA-TŁUMACZY JAŚ.
-ZA KAŻDYM RAZEM TO SAMO!
-MY W DOMU TEŻ PODEJRZEWAMY ŻE BABCIA SYMULUJE.
**************
Starsza kobieta sprzątając strych znalazła pełną, zakurzoną butelkę. Z grubsza ją przeciera i odczytuje, że na butelce napisane jest:
„Kon jak”.
Myśli sobie pewnie koniak.
Schodzi ze strychu i mówi do dziadka:
- Dziadek patrz co znalazłam. Pełna buteleczka koniaku. Pewnie stara.
Dziadek na to:
- To dawaj ją opędzlujemy.
Wypili całą butelkę, poszli do łóżka i figlowali aż do rana.
Rano dziadek mówi do babki:
- Babka co to za butla była?
Babka przeciera butelkę do końca i czyta:
- Koń jak nie może dwie krople na wiadro.
**************
Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
„Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila…”
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcię za rękaw:
„Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!”
**************
Siedzi babcia na ławce, na której jest napisane „świeżo malowane”.
Podchodzi mężczyzna i mówi:
- Proszę pani, niech pani zejdzie, tu jest świeżo malowane.
A ona mu na to:
- Proszę pana ja i tak w to nie wierzę. Wczoraj pisało chu* ci w dupę a ja siedziałam kilka godzin i nic.
**************
Był sobie facet, który dbał o swoje ciało.
Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało.
Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka!
Nie podobało mu się to, wiec postanowił coś z tym zrobić.
Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał całe swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki.
Jedna opierała się na lasce.
Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z piasku.
Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedną, to w drugą stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe – powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? – spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
**************
Babcia mówi do wnuczka:
- Usmaż sobie jajka
A wnuczek:
- Usmaż se cycki
**************
W sklepie była wyprzedaż komdonów. Starsza pani nie wiedząc co sprzedają pyta mężczyznę: przepraszam czy nie wie pan co tam sprzedają? Gościu na to: cukierki babciu. Babcia postanowiła kupić sobie trochę słodyczy. Poprosiła 30 dkg. Ekspedientka zdziwiona pyta: na co pani tyle? Na to babcia: Wie pani zębów nie mam, ale pomultać sobie mogę:-)
**************
Policjanci ustawili się w krzakach przy ruchliwej trasie i łapią po kolei kierowców przekraczających prędkość.
Mija parę ładnych godzin, aż w końcu skończyły się im blankiety.
Myślą, co by tu zrobić, aż jeden mówi:
- Wiem! Może jak ktoś będzie jechał przepisowo to damy mu 1000 zł nagrody?
- Dobra!
No i stanęli, a tu zza zakrętu wytacza się wolniutko syrenka. Policjant zatrzymuje auto i mówi:
- Panie kierowco, gratulujemy. W nagrodę za przepisową jazdę dostaje pan 1000 zł nagrody! Na co pan przeznaczy te pieniądze?
- No, wreszcie zrobię sobie prawo jazdy!
Siedząca obok żona mówi:
- Panie władzo, pan go nie słucha, on jak sobie popije to gada od rzeczy!
Z tylnego siedzenia wychyla się babcia:
- A mówiłam, Zdzisiu, żeby nie kraść tego samochodu!
Nagle otwiera się bagażnik i wyskakuje z niego dziadek:
- Co, już Austria?!
**************
Mama do Jasia:
- Jasiu, dlaczego kiedy babcia podaje ci lekarstwo to wypijasz, a ode mnie nie chcesz?
- Bo babci się trzęsą ręce…
**************
Jedzie babcia i dziadek w samochodzie.
Dziadek mówi:
- Jak będzie coś ciekawego to mnie obudź!
Po kilku minutach babcia widzi znak STOP i woła:
- Dziadek, znak STOP!
- Jak będzie coś ciekawszego mówiłem!
Po kilu godzinach wjechali do miasta „Dupka” w której był pogrzeb.
- Dziadek, pogrzeb w Dupce!
- Sama se pogrzeb!
**************
Pewnego dnia syn pyta ojca:
- Gdzie jest babcia?
- W ogrodzie.
- Dlaczego jej tyłek z ziemi wystaje?
- Żebym miał gdzie rower zaparkować.
**************
Idzie Jasiu z babcią na spacer.
Jasiu mówi do babci: patrz 10 zł.
Babcia mówi z ziemi się nie podnosi.
Idą dalej, idą dalej Jasiu znowu: babciu patrz 20 zł.
Babcia: z ziemi się nie podnosi.
Idą dalej, idą dalej Jasiu ponownie mówi: o babciu parz: 30 zł. Babcia z ziemi się nie podnosi.
idą kawałek dalej, babcia upada i mówi do Jasia -
Jasiu, pomóż mi!
a Jasiu: z ziemi się nie podnosi.
**************
Jasiu przychodzi do domu i mówi:
- babciu mogę się z Tobą wykąpać?
- oczywiście.
Gdy się tak kąpią jest dużo piany.
Jasio się pyta babci:
- babciu co masz pod pianką?
-latareczkę
Aha. Potem pyta się mamy:
- mamo mogę się z Tobą wykąpać?
- oczywiście
Jest dużo piany i Jasio się pyta:
- mamo co masz pod pianką?
- dżunglę
Potem Jasio się pyta o to samo taty:
-tato mogę się z Tobą wykąpać?
-oczywiście
Jest dużo piany i Jasio się pyta:
- tato co masz pod pianką?
-wężyka
W nocy Jasio wyskakuje z łóżka i woła:
- babciu oświeć latareczkę bo wężyk nie może trafić do dżungli!
**************
Babcia do Jasia:
- Jasiu, jak nazywa się wasz kotek?
- Kotek.
- Ale chodzi mi o to jak on się wabi?
- Kotek.
- A powiedz jak na niego wołasz?
- Kotek.
- No dobra to powiedz jak tatuś na niego woła.
- Sierściuch jeb…ny.
**************
Przychodzi babcia do urzędu skarbowego, złożyć PIT.
Urzędniczka sprawdza i mówi:
- Właściwie wszystko jest dobrze tylko brakuje Pani podpisu
- Ale jak ja mam się podpisać?
- No tak jak się Pani zawsze podpisuje.
Babcia bierze długopis i pisze:
- Całuję was gorąco babcia Aniela.
**************
Babciu co ty tam masz? – pyta Jasio zaglądając babci pod spódnicę.
- Kotka wnusiu
Jasio biegnie do dziadka i krzyczy:
- Dziadku, dziadku a babci usiadła na kotka aż mu język wyszedł.
**************
Mówi babcia do dziadka:
- Idź zobacz stary, czy w piwnicy nie ma jeszcze jednej flaszki koniaku.
- Przecież byłem w zeszłym tygodniu i nic nie znalazłem!
- No idź stary! – niecierpliwi się babcia.
Dziadek poszedł.
Szuka, szuka, szuka i znajduje flachę całą zakurzoną i brudną.
Przeciera etykietę i czyta koniak.
Uradowany idzie do góry i zaczynają z babcią pić.
Po chwili nabrali ochotę na dziki seks.
Zaczynają się kochać.
Mija godzina, dwie, trzy.
W pewnym momencie babcia pada i pyta dziadka:
- Ty, stary. Co tam było napisane na tej etykietce?
Dziadek mówi, że koniak.
Babcia bierze butelkę w ręce.
Dmucha, przeciera etykietkę do końca i czyta:
- Koń, jak nie może, wlać dwie krople na wiadro wody.
**************
W tramwaju starsza pani zwraca się do młodszego człowieka:
- Jak dostać się do filharmonii?
- Trzeba ćwiczyć babciu, trzeba dużo ćwiczyć.
**************
W stanie wojennym staruszka przechodząc koło zomowców przewraca się na lodzie.
- Księdza! – woła staruszka.
- A skąd my ci weźmiemy księdza? – pytają zomowcy.
- To już ich w bagażniku nie wozicie?
**************
W autobusie kichnęła staruszka.
- Na zdrowie! – mówi obok stojący żołnierz.
- Dziękuję, młody człowieku. Jaki pan uprzejmy!
- Bo muszę! Za brak kultury kapral nas codziennie opierdala.
**************
Wchodzi młody chłopak do autobusu i siada. Obok przyszła stara babka i mówi:
- może byś wstał synu??!!
a on na to:
- ja wstanę, a pani usiądzie – nie, nie, nie ma głupich!
**************
Pani pyta się Jasia:
- dlaczego twoja babcia była na wywiadówce? Szczerze.
- szczerze? Bo jest głucha.
**************
Pani w szkole mówi do dzieci:
- Kochane dzieci proszę powiedzieć rodzicom, że jest wywiadówka.
Jasiu na przerwie zrobił zaproszenie dla babci.
Zachodzi do domu i mówi:
- Mamo, mamo mam zaproszenie dla babci!!
- Tak? A z jakiej okazji?
- Nie wiem
Na drugi dzień Pani mówi do Jasia:
- Jasiu dlaczego twoja babcia była na wywiadówce? Tylko szczerze!
- Szczerze? Bo jest głucha.
**************
Babcia mówi do Jasia:
- Ja też kiedyś chodziłam do przedszkola.
- A kiedy?
- Dawno temu.
- Bardzo dawno?
- Bardzo.
- Gdy byłaś jeszcze małpką?
**************
Do autobusu weszła stara babcia i stanęła obok siedzącego chłopca stukając laską.
Chłopiec widząc to mówi:
- Babciu, nie stukaj tą laseczką, bo to denerwuje. Albo załóż sobie na koniec gumę.
- Synku, jak by twój tata założył sobie gumę, to ja bym miała gdzie teraz usiąść!
**************
Babcia się pyta Jasia:
- Jasiu ile mam lat?
- Nie wiem, umiem liczyć tylko do stu
**************
- Babciu, jak Ci smakował cukierek?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a Tobie smakował…
**************
- Babciu, babciu, a czym babcia do nas przyjechała? – pyta Jasiu.
- Pociągiem, wnusiu, pociągiem.
- Taaaak…? A tatuś powiedział, że babcię diabli przynieśli.
**************
Mały chłopiec płacze na ulicy:
- Co się stało, synku? – pyta starsza pani.
- Mama dala mi pieniądze na chleb i mleko, a ja je zgubiłem. Teraz na pewno dostanę lanie.
- Masz tu pieniądze na chleb i mleko i już nie płacz – starsza pani głaszcze chłopca po głowie i odchodzi.
Chłopiec biegnie na róg ulicy do dwóch koleżków i woła:
- Jeszcze trzy takie i możemy iść do kina!
**************
Na chodniku przewróciła się staruszka.
Nie może wstać, wola o pomoc.
Akurat drogą przechodził poseł z PiS-u.
Pomógł kobiecie wstać i otrzepać się z błota.
- Dobry człowieku – mówi kobieta – jak ja się panu odwdzięczę? Rencinę mam tak marniutką, ze ledwo koniec z końcem wiążę, a i sama co pomoc nie mam sil.
- Wie pani co – mówi premier – za 2 tygodnie są wybory. Jak chce mi się pani odwdzięczyć, niech pani glosuje na PiS.
- Panie! Ja upadlam na dupę, a nie na głowę!
**************
Idzie Jasiu przez las całkiem sam.
Niczego się nie boi.
Nagle spotyka w lesie swoją babcię.
Zanim babcia zdążyła się przywitać Jasia już nie było a sama leżała w krzakach z wściekłą wiewiórką.
Chłopiec wrócił do domu z krzykiem.
Mama pyta Jasia:
- Co się stało?
- spotkałem babcię.
- Przywitałeś się?
- Nie wpierdoliłem ją w krzaki.
**************
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli.
Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii.
Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli.
Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do św. Piotra.
- Ale to jest św. Antoni, babciu!
- No żesz qrwa mać! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w du** i poszło się jeb**
**************
Dziadek stówkę, babcia stówkę i kupili motorówkę.
Dziadek wsiadł, babka wsiadła, dziadek pierdnął babka spadła.
**************
Siedzą dwie babeczki na ławeczce jedna mówi:
- Mój Stasiu będzie ogrodnikiem bo ciągle kopie dołki w ogródku.
- A mój Jasiu będzie pilotem bo jak wącha benzynę to mówi babcia, ale odlot!
**************
Babcia krzyczy do Jasia:
- Co ty tam robisz na strychu?
- A walę konia, babciu.
- Wal go mocniej! Gdzie to bydle tam wlazło!
**************
Siedzi sobie starsza Pani po 80-tce w parku na ławce i płacze.
Przechodzi policjant i pyta:
- Dlaczego Pani płacze?
- Mam 80 lat i poznałam chłopca, który ma 20 lat i wciąż się kochamy. Do łóżka przynosi mi śniadanie, obiad i kolację jemy przy świeczkach. Jest bardzo romantycznie i nadal się kochamy.
- To dlaczego pani płacze?
- Bo zapomniałam gdzie mieszkam.
**************
Dentysta spostrzegł, że jego następna pacjentka, staruszka, bardzo się denerwuje i postanowił ją czymś rozbawić, kiedy zakładał rękawiczki.
- Czy pani wie, jak się robi rękawiczki? – spytał.
- Nie – odpowiedziała.
- Cóż – powiedział – w Meksyku jest budynek z wielkim zbiornikiem lateksu, a pracownicy o różnych rozmiarach rąk podchodzą do niego, zanurzają w nim ręce, suszą je i zdejmują gotowe rękawiczki, odkładając je w odpowiednie pudełka.
Nie uśmiechnęła się ani trochę.
- No cóż, próbowałem – pomyślał sobie.
Pięć minut później, na początku delikatnego borowania, staruszka wybuchnęła śmiechem.
- Co panią tak śmieszy?
- Właśnie sobie pomyślałam, jak są robione kondomy!
**************
Staruszka przychodzi do lekarza na badania kontrolne.
- No i jak się czujecie, babciu? – pyta lekarz.
- Znacznie lepiej, ale mam pytanie: czy mogę już zacząć wchodzić po schodach?
- Tak babciu.
- To chwała Bogu, bo to wchodzenie do mieszkania na trzecim piętrze po rynnie strasznie mnie męczyło.
**************
Starsze małżeństwo układa się do snu.
Babcia mówi do dziadka:
- Otwórz okno, bo jest bardzo duszno!
- To ty otwórz, ja nie mam sił.
- Proszę cię otwórz!!!
Dziadek zdenerwował się i rzucił drewniakiem wybijając szybę. Babcia zaciągnęła się świeżym powietrzem i zasnęła.
Zasnął również dziadek.
Rano wstają a tam szyba w regale wybita!
**************
Jasiu pisze z wakacji do babci.
„Kochana babciu piszę do Ciebie z wakacji bardzo wolno, bo mama wspominała mi często, że nie możesz już szybko czytać…
**************
Wsiada baba do autobusu i pyta kierowcy:
- Lubicie orzechy?
- Tak.
Baba daje cały woreczek orzechów.
Następnego dnia znów wsiada i daje mu cały woreczek.
Kierowca pyta:
- A skąd je macie?
-Z toffifi, synku.
**************
Jasiu biegnie do taty i mówi:
- Tatusiu znalazłem babcię.
- Jasiu tyle razy ci mówiłem żebyś nie kopał dołków w ogródku!
**************
Babcia robi pierogi, spadł jej jeden surowy pierożek:
- kur**!
A Jasio pyta:
- Babciu a co to znaczy kur**?
- to taki pierożek
Jasio poszedł na górę i słyszy, że jego rodzice się kłócą, tata mówi do mamy:
- Ty suko!
- Tato co to znaczy suka?
- To taka miła osoba.
Jasio schodzi na dół do babci, a babci znów spadł surowy pierożek a Jasio na to:
- Suko kur** ci spadła.
**************
Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer:
artysta chwyta za grzywę największego lwa, wkłada swą głowę
do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni
włóczkę i zaczyna robić na drutach.
Po jakimś czasie wyjmuje swą głowę z paszczy lwa i pokazuje publiczności zrobiony na drutach szalik.
Publiczność jest zachwycona, na arenę sypią się kwiaty.
- Dziękuję – mówi artysta – A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić?
Z trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
- Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
**************
Jasiu jest z babcią w kościele i jest wyznanie wiary.
Babcia mówi: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.
A Jasiu: babci wina, babci wina, babci bardzo wielka wina.
**************
Dziewczynka poszła z babcią do sklepu.
Babcia stanęła w kolejce a dziewczynka poszła na chwilę do parku.
Po chwili wraca zadowolona mówiąc :
- Babciu, zrobiłam gwiazdę!
- Naprawdę? A nie było ci widać majtek?
- Nie bo je zdjęłam.
**************
Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka:
- Poproszę 30 prezerwatyw!
- A na co to pani, babciu? – pyta się farmaceutka.
- Na ból głowy.
- Kondomy na ból głowy pomagają?
- A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to
potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli.
**************
Budzi się Jasiu w nocy, idzie do łazienki, bierze pastę do zębów i podchodzi do łóżka babci.
odsłania jej kołdrę, koszulę i zaczyna ją smarować.
Smaruje, smaruje nagle babcia się przebudza i pyta:
- Jasiu co to?
- ŻEGNAJ PRÓCHNICO
**************
Babcia do Jasia:
- Jak będziesz grzeczny to pójdziesz do nieba, a jak będziesz niegrzeczny to pójdziesz do piekła …
- Babciuuuuu! A jakim trzeba być aby pójść do kina?
**************
Leży baba na łóżku, a dziad cały czas chodzi w prawo i w lewo.
Baba się go pyta:
- Czemu tak chodzisz w tą i z powrotem?
- Seksu mi się chce.
- No to chodź.
- No przecież ku*** chodzę.
**************
Policjant zatrzymuje staruszkę, która przechodzi przez ulicę w niedozwolonym miejscu i mówi do niej:
- Babciu, na zebry, na zebry.
- Sam se idź na zebry. Ja mam rentę.
**************
II Wojna Światowa.
Hitlerowcy zagnali wszystkich mieszkańców wsi w jedno miejsce i oznajmiają:
- Mężczyźni pójdą do obozu, młode kobiety wywieziemy na roboty, a stare zgwałcimy i wypuścimy.
Jakiś młody chłopak prosi:
- Moja babka ma 80 lat. Nie gwałćcie jej.
Babka:
- Trzym mordę szczeniaku. Wojna ma swoje prawa.
**************
Wybory w latach 50-tych.
Na ścianie wisi portret Stalina.
Przyciąga uwagę starszej, niedowidzącej babci:
- O! Piłsudski.
- Nie Piłsudski, towarzyszko, tylko Josif Wisarionowicz Stalin.
- A co on takiego zrobił ten Stalin?
- On wygnał Niemców z Polski.
- Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.
**************
Dwie baby siedziały i robiły na drutach.
Przejechał tramwaj i spadły.
**************
Jaś z babcią idą do kościoła.
Choć Jaś bardzo nie lubi tam chodzić i co chwile pyta babcię czy mogą już iść.
W pewnym momencie babcia daje Jasiowi pieniążek a Jasiu:
- A jak zapłacę to będziemy mogli iść?
**************
Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania.
- Proszę zacisnąć zęby!- krzyczy znosząc ja w dół po drabinie.
- W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience!
**************
Podchodzi Jasio do Małgosi i się jej pyta:
- Małgosiu dzisiaj jest dyskoteka, poszłabyś tam ze mną?
Małgosia:
- oczywiście.
Kiedy Małgosia już się przygotowała to nagle dostała sraczkę, więc idzie do babci na pomoc:
- babciu, babciu mam problem. Jasiu zaprosił mnie na randkę zisiaj a ja dostałam sraczkę.
Babcia:
- to wsadź sobie śliwkę do dupki.
Jasiu i Małgosia już są na wycieczce.
Nagle Jasiu zauważył, że Małgosia czegoś szuka, więc podchodzi i się pyta:
- Małgosiu czego szukasz?
Małgosia:
- niczego.
Po 10 minutach Jasiu się pyta:
- Małgosiu czego szukasz?
Małgosia:
- niczego.
Po 15 minutach Jasiu się pyta:
- Małgosiu czego szukasz?
- tego pierścionka co mi dałeś.
Po 5 minutach Małgosia pyta się Jasia:
- i co Jasiu znalazłeś już ten pierścionek?
Jasiu:
- nie tylko śliwka śmierdziała, ale dobra była.
**************
Wchodzi babcia do autobusu i się pyta:
- chce pan orzeszka?
- tak.
Na drugi dzień wchodzi do autobusu i się pyta:
- chce pan orzeszka?
- tak.
Na trzeci dzień wchodzi do autobusu i się pyta:
- chce pan orzeszka?
- a skąd babcia ma te orzeszki?
- z toffifi
**************
Dziadek pyta babci czy chce iść z nim do łóżka.
Babcia nie zgodziła się.
Dziadek na to:
- dam ci 100 zł
Babcia się zgodziła.
Później dziadek położył 100 zł na stoliku.
Babcia zapala lampkę i mówi:
- ale to jest stare 100 zł
- stara dupa stara stówa!
**************
Dorastająca wnuczka wybiera się na prywatkę.
- I jak wyglądam, babciu?
- Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki?
- A czy babcia jak idzie na koncert to wkłada watę do uszu?
**************

W cyrku wychodzi facet na arenę z krokodylem.
Otwiera mu paszczę, wkłada kut**a i bije krokodyla kijem po głowie.
Krokodyl ani rusz.
Po czasie pyta się publiczności:
- Może ktoś z państwa chciałby spróbować?
Nikt się nie odzywa, a taka 70 letnia babka mówi:
- Ja, tylko niech mnie pan tak tym kijem po głowie nie bije.
**************
Jedzie sobie Czerwony Kapturek rowerkiem i wpadła na górkę, aż rowerek przełamał się na pół. Wilk wyszedł zza krzaka naprawił kapturkowi rowerek i zapytał:
- Gdzie czerwony kapturek idzie:
- Idę do babci(podała gdzie).
Czerwony Kapturek poszedł do babcia zapukał i wszedł. Zapytał babci:
- Babciu czemu masz takie czerwone oczy (a w łóżku był wilk).
- Przecież ci rowerek spawałem, do jasnej nędzy.
**************
- Babciu, dlaczego ty śpisz z podwiniętymi nogami?
- Bo mi tak wygodnie a dlaczego się pytasz?
- Bo tata mówi, że jak je wyciągniesz to kupimy sobie auto.
**************
Siedzi babka z dziadkiem na ławce.
Nagle dziadek ryp babkę w łeb a ona na to:
- Stary co ty u licha robisz?
- Bo jak se przypomnę, żeś ty cnoty nie miała.
**************
Na wywiadówkę do wnuczki idzie babcia.
W klasie nauczycielka mówi:
- Pani wnuczka źle się sprawuje
- Co? Dopiero zszyłam już się pruje
**************
Mama babcia i córka siedziały w jednym domku i zastanawiały się jaki jest największy ból na świecie. Córka mówi:
-Kiedyś jak mnie Jasio za cycki wytargał to mało się nie zesrałam bólu.
Mama na to:
-To Ty nigdy nie rodziłaś!
A babcia mówi:
-Wy to nie wiecie co to jest prawdziwy ból! Kiedyś jak jechałam na rowerze to mi się kuciapka w łańcuch wkręciła i z bólu zębami dzwonek odgryzłam!
**************
Wchodzi Jasiu do pokoju, patrzy a jego rodzice się bzykają.
Poszedł pobzykać swoją babcię.
W końcu wchodzi ojciec Jasia do pokoju i pyta się:
- Jasiu co ty robisz z babcia?
- Jeśli ty bzykałeś moją mamę to ja będę twoją.
**************
Siedzi dziadek na ławce, a babcia też w sandałach.
**************
Studenci medycyny pojechali zimą w góry.
Jak to studenci rozpoczęli imprezę w hotelu.
Gdy już byli mocno pijani postanowili, że ubiorą w hotelu narty, stroje narciarskie, gogle i będą szusować po schodach, na których były dywany.
Gdy któryś tam raz z rzędu zjeżdżali po schodach potrącili babcię.
Babcia w szoku wezwała karetkę.
Po przyjeździe karetki powiedziała lekarzowi, że potrącił ją narciarz w hotelu i była tego tak pewna, że lekarz postanowił ją zawieźć do szpitala psychiatrycznego na badania.
**************
- Czy są rajstopki na cztery lata – pyta mama, a córka szepce:
- Mamo, spytaj jeszcze czy są parasolki na pięćdziesiąt lat bo babcia prosiła żeby jej kupić.
**************
Puka pijak do drzwi i się pyta:
- Czy ja tu nie mieszkam?
Babcia odpowiada:
- Nie mieszka pan tu
Puka drugi raz:
- Czy ja tu na pewno nie mieszkam?
- Nie, pan tu nie mieszka, ja tu mieszkam
Puka trzeci raz:
- Czy ja tu na pewno nie mieszkam?
- Nie, ja tu mieszkam
- To kur** pani wszędzie mieszka?
**************
W parku siedzi młoda para.
- Czy była by pani bardzo oburzona gdybym panią pocałował?
- Oczywiście! Broniłabym się z całych sił! Tylko, że jestem bardzo słaba.
**************
Przychodzi mama z pracy i idzie się wykąpać. Jasiu się pyta:
- Mamo mogę z tobą?
- Nie jasiu.
- Mamo proszę.
- Dobrze ale nie zaglądaj pod piankę.
- Dobrze.
Jasiu nic nie mówiąc zajrzał pod piankę i się pyta:
- Mamo co to jest?
- Dżungla synku dżungla.
Wraca tata z pracy i idzie się wykąpać. Jasiu się pyta:
- Tato mogę z tobą?
- Nie.
- Proszę.
- Ddobrze ale nie zaglądaj pod piankę.
- Dobrze.
Jasiu nic nie mówiąc zagląda pod piankę i się pyta:
- Tato co to jest?
- Wąż koala synku wąż koala.
Przychodzi babcia i idzie się wykąpać. Jasio się pyta:
- Babciu mogę z tobą?
- Nie.
- Proszę.
- No dobrze ale nie zaglądaj pod piankę.
- Dobrze.
Jasiu nic nie mówiąc zajrzał pod piankę i się zapytał:
- Babciu co to jest?
- To są reflektory.
W nocy Jasiowi przyśniło się coś strasznego i chciał iść do rodziców gdy wszedł zaczął krzyczeć:
- Babciu zapalaj reflektory bo wąż koala wchodzi do dżungli!
**************
Wchodzi garbata baba do tramwaju i wpada na łysego faceta:
- Gdzie pani się pcha z tym plecakiem?
- Na Łysą polanę!
**************
Nauczycielka zwraca się do ucznia, patrząc mu wnikliwie w oczy:
- Zawsze gdy jest klasówka Ciebie nie ma, bo babcia chora, tak?
- Tak, proszę pani, my też podejrzewamy, że babcia symuluje.
**************
- Kogo wolisz: Pawła czy Karola?
- A który przyszedł?
**************
Jaś się pyta taty:
- Czym się różni wizyta od wizytacji?
- Widzisz Jasiu, jak my jedziemy do babci, to jest to wizyta, a jak babcia do nas, to jest wizytacja.
**************
Jedzie babcia rowerem i cieszy się że się jej koło kręci.
**************
Jasiu zbiera drobniaki z podłogi, babcia wchodzi do pokoju i mówi:
- Jasiu nie zbiera się niczego z podłogi.
Babcia potyka się:
- Jasiu pomóż mi wstać.
Jasiu na to:
- Nie babciu, niczego się nie zbiera z podłogi.
**************
Babcia się pyta Jasia:
- ile to jest 2+2
- yy no ten, cztery
- brawo Jasiu dostajesz 4 cukierki
- a mogłem powiedzieć 8
**************
- Jak nazywa się babcia klozetowa?
- Pisuardessa.
**************
Przychodzi wnuczka do babci i puka do drzwi.
Puk puk!
Na to babcia:
- Kto tam?
- Wnuczka.
- Kto? Spłuczka? Jaka znowu spłuczka?
- Wnuczka babciu, wnuczka.
- Aha! No to wejdź, wnuczka.
Dziewczynka wchodzi i mówi:
-J utro, babciu będzie komisja śledcza. Wiesz co masz powiedzieć?
- Nie.
- Masz 80 lat, 2 dzieci, mąż w pracy, a krowa zdycha pod płotem. Zapamiętałaś?
- Tak, tak.
Następnego dnia przychodzi komisja śledcza i puka:
Puk puk!
- Kto tam?
- Komisja śledcza.
- Co? Jaka znowu eksmisja?
- Komisja śledcza, babciu komisja śledcza.
- Aha! To wejdźcie.
- Ile pani ma lat?
- 2.
- Ile ma pani dzieci?
- 80.
- Gdzie krowa?
- W pracy.
- A mąż gdzie!?
Krzyczy zdenerwowany mężczyzna.
- Zdycha pod płotem.
Komisja śledcza, nawet nie mówiąc do widzenia, wyszła szybkim krokiem z domu babci.
Następnego dnia, wnuczka przychodzi do domu babci i puka:
Puk puk!
- Kto tam?
- Wnuczka.
- Kto? Spłuczka? Jaka znowu spłuczka?
- Wnuczka babciu, wnuczka.
- Aha! No to wejdź, wnuczka.
Dziewczynka wbiega i mówi:
- No i co!? Była komisja śledcza?
- Była.
- No i co powiedziałaś?
- No że mam 2 lata, 80 dzieci, krowa w pracy, a mąż zdycha pod płotem.
Dziewczynce szczęka opadła i mówi zacinając się:
- C…co!?
A babcia myśli, że wnuczce chodzi o sweter który jej robiła i mówi:
- Co? Sweterek nie ładny?
**************
Troszkę gruby Jasio stoi na podwórku.
Nagle mówi do niego wujek:
- Jasiu tobie to ten brzuch to całkiem spadł.
Babcia usłyszała rozmowę i dodała:
- Tak, tak ale na kolana.
**************
W zatłoczonym autobusie stoi blondynka.
Obok niej stoi starsza kobieta trzymająca się poręczy u góry.
Pod pachami ma włosy niegolone od dziecka.
Nagle blondynka do niej mówi:
- O, co za baletnica! Nie może pani tej nogi wyżej założyć?
**************
Żołnierz postanowił, że jak tylko wyjdzie do cywila, to przeleci pierwszą napotkaną kobietę, tyle razy, ile będzie miała zębów.
Traf chciał, że spotkał starą babcię.
Wyjaśnił, o co chodzi, babcia się zgodziła, ale mówi, że ma tylko jednego zęba.
Po numerku żołnierz podziękował, a babcia mówi:
- Panocku, ja tu jesce taką skorupkę mom.
**************
Breżniew ląduje w Warszawie.
Wita go salut honorowy.
Huk przewala się nad miastem.
Jakaś babcia pyta przechodnia:
- Co to wojna?
- Nie, tylko Breżniew przyleciał.
- To co? Nie mogli go trafić za pierwszym razem?
**************
Siedzi babcia na ławce a dziadek ma buty.
Jaki z tego morał?
Po co ci lodówka skoro nie jeździsz rowerem po balkonie?
**************
Wchodzi babcia do kościoła z dzieckiem i mówi:
- kochanie to święte mieście i trzeba być cicho.
- dobrze babciu.
Zaczyna się msza wszyscy śpiewają a bobas na to wstaje i tańczy.
Babka go wyprowadza i mówi:
- Co ty niemądry to miał być bregdens?
- To co babciu wchodzimy i powtarzamy?
**************
Idzie stara babcia obok płonącego budynku i słyszy z góry:
babciu, babciu pomóż nam!!!
babcia myśli i mówi skaczcie!!
dobra, pierwszy biały Skacze – złapała go.
drugi biały skacze złapała go.
trzeci skacze czarny i leci,leci babcia odsunęła sie i krzyczy eeee spalonych mi ty nie rzucajcie!!!!;D
**************
Siedzi dziadek na ławce
Babcia też ma różowe skarpetki..