Kabaret RYBKI powstał w 2001 r. Pierwszy program zatytułowali "Rybki są głupie". Ichtiolodzy byli oburzeni. Skecze oparli na paradoksie, absurdzie i zastawce. Nawiązali do tradycji teatru, kabaretu literackiego, a także do życia w akwarium. Za cel obrali sobie zdezorientowanie przeciwnika (w tym przypadku widza). Po roku zajmowania się kabaretem postanowili upodobnić się do kabaretu. W listopadzie 2002r. powstał drugi program "Wkurzający" (nie cały, część powstała w październiku). U jego podstaw legła refleksja. Razem z programem powstała wystawa "Dali, Duchamp, James Bond - wystawa zbiorowa". Kabaret Rybki prezentuje własne teksty oraz autorską muzykę. Wbrew pozorom kostiumy nie są dziełem przypadku (tylko Agaty). Na występy nie można wnosić pokarmu dla zwierząt!
Obecnie szkielet Rybek tworzą:
Agata Biłas
Niewiele je, często śpi, jest większa od wiertarki, ale mieści się w średnich rozmiarów walizce. Zajmuje się pisaniem tekstów i wymyślaniem kostiumów.
Grzegorz Tomaszewski
Najmłodsza rybka, chociaż najstarsza. Zza statywu od mikrofonu wystaje górą (to to większe nad mikrofonem). Urodzony ojciec rodziny. Rodzina może być cudza. Siła spokoju. Chyba, że się wkurzy. Menadżer grupy.
Paweł Urban
Wymiary 176x60x60. Przekracza rozmiary bagażu podręcznego w autobusach MZK. Tydzień zaczyna od poniedziałku. Poniedziałek zaczyna od wstania rano, chyba, że wstaje po południu. Posiadacz czarnej teczki, w której ukrywa skrzętnie zaszyfrowaną strategię rozwoju. Ulubione danie: pizza. Ulubione słowo: profesjonalizm. Pełen entuzjazmu i zawsze gotowy podskoczyć. Ulubione zajęcie: dmuchanie balonika. Swoje beztroskie dzieciństwo spędził w Mongolii, co wiele wyjaśnia.
Bardzo ważnymi osobami w kabarecie są muzycy:
Andrzej Gaładyk
Łatwo można go poznać po tym, że zasłania go kontrabas. Na szczęście wystaje górą. Gra na wszystkim co spotka, nawet jeśli nie umie. Jest też dźwiękowcem, kompozytorem, webmasterem, doradcą w sprawach technicznych, kierowcą...
Piotr Knap
Zza kontrabasu wystaje bokiem. Już w wieku sześciu lat jego największym marzeniem było zostać samochodem "Syrenką", co wyznał wówczas bez ogródek pewnemu Panu i tak mu zostało. Ten Pan, jak się okazało, nazywał się Krzysztof Kieślowski i nakręcił wówczas dokument pod tytułem "Gadające głowy". Zaprojektował plakaty Rybek i to głupie logo.