[Allegro.pl - najwięcej ofert, najlepsze ceny, sprawdź!]
 
● Życzenia ● Aforyzmy ● Biorytmy ● Horoskopy ● Imiona
● Święta ● Kartki ● Prezenty ● Rozrywka ● Sennik ● Kontakty
        ● Kuchnia  ● Forum  ● Deformator  ● Miasta  ● Teksty Piosenek 

Poczta

Ustaw stronę startową

Przeszukaj Listonosza

Google
Web listonosz.net



Polecamy Witryny

● blogi ● wizytówki ● praca ● ogłoszenia ● internet ● brukowiec ● bajeczka

Aukcje24.pl

Sponsorzy
Zakupy internetowe -
● www.cogdziekupic.pl
Sklepy internetowe -
● www.megasam.net
Autogiełda -
● www.motostrefa.pl
Portal sklepowy -
● www.megasam.info

Imieniny - Prezenty
Urodziny - Prezenty

 

Dowcipy o Wędkarzach



Wękarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem:
- Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię 3 twoje życzenia.
Wękarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka.
- Jakie są twoje 3 życzenia?
- Mam jedno życzenie, ale trzy razy!

************************************

Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą pi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!

************************************

Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
- Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?
- Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.

************************************

Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Nie uwierzysz, złowiłem wczoraj 5-kilogramowego karpia!
- A ja węgorza, który miał 4 metry!
- Niemożliwe!
- To prawda! - potwierdza żona - Józek go cały dzień rozciągał!

************************************

Kowalski zagaduje starego wędkarza:
- I co, biorą?
- Biorą panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać złapać

************************************

- I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek.
- Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower

************************************

Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki do ręki:
- Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzucił

************************************

- Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Franek Kowalskiego.
- Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.

************************************

- Jaka dzisiaj woda? - pyta Franek Kowalskiego, który łowi już od witu.
- Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.

************************************

Wchodzi facet do warzywniaka i mówi:
- Poproszę kilogram robaczywych jabłek.
- A po co panu robaczywe?
- Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku.

************************************

- Panie co pan wlewa do rzeki?
- Środek na pobudzenie apetytu, bo ryby nie chcą brać przynęty

************************************

Dwaj wariaci wybrali się łódką na ryby. Po powrocie wariat pyta drugiego: - Czy zaznaczyłeś jakoś miejsce, w którym ryby dobrze brały?
- Tak. Narysowałem krzyżyk na burcie łodzi.
- Ty idioto, trzeba było zaznaczyć jakoś inaczej. A jak jutro weźmiemy inną łódź?

************************************

Żona wędkarza mówi do męża:
- Nie sądzisz kochanie, że najbliższy weekend powinniśmy jakoś przyjemnie spędzić?
- Dobrze - odpowiada wędkarz - W takim razie ja pojadę na ryby, a ty wybierz się z dziećmi do swojej mamy.

************************************

Do sklepu rybnego przychodzi wędkarz.
- Niech mi pan rzuci dwa spore karpie.
Sprzedawca kładzie karpie na wadze.
- Przecież mówiłem, żeby pan mi je rzucił! Wtedy bez okłamywania, będę mógł się pochwalić, że je złapałem!

************************************

Przechodzień pyta wędkarza:
- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurzał

************************************

Wędkarz zarzuca wędkę w trawę na łące obok jeziora. Widzący to facet pyta:
- Co pan robi? Przecież w trawie nie ma ryb!
- Wiem, w jeziorze też nie ma.

************************************

Sąsiadko, gdzie pani mąż?
- Poszedł na ryby.
- A czy on kiedyś coś złowił i przyniósł do domu?
- Tak. Raz przyniósł dwa buty. Ale tylko lewe, bo prawe tamtego dnia nie chciały brać...

************************************

- Co to jest żyłka wędkarska?
- To przewód łączący wariata z wodą.

************************************

- W czym najszybciej rośnie ryba?
- W oczach wędkarza.

************************************

Dwaj wędkarze przechwalają się swoimi psami:
- Mój Azor - mówi pierwszy facet - gdy rzucę do jezior monetę, wskakuje po nią, i tak długo szuka jej na dnie, aż ją znajdzie i dopiero wtedy wychodzi z nią na brzeg! - To jeszcze nic - mówi drugi.- Gdy ja wrzucę do wody dziesięć złotych, to mój reksio wskakuje do jeziora, a po chwili wypływa z rybą w zębach i resztą pieniędzy!

************************************

Jasio pyta tatę: - Gdzie byłeś?
- Na rybach.
- A co łowiłeś?
- Szczupaki.
- Dużo złowiłeś?
- Ani jednego.
- To skąd wiesz, że to były szczupaki?

************************************

Zawodowy wojskowy poszedł nad rzekę na ryby. Wyciągnął stołeczek, przygotował wędkę, wyjął pudełko z dżdżownicami, otworzył je i krzyknął:
- Ochotnik, trzy kroki na przód!

************************************

Do chłopaka łowiącego ryby nad rzeka podchodzi policjant.
- Chłopcze, tu nie wolno łowić ryb. Będziesz musiał zapłacić mandat.
- Ależ ja nie łowię ryb! Ja uczę robaka pływać!
Policjant zbity z tropu milknie, a po chwili nie dając za wygraną mówi:
- A jednak będziesz musiał zapłacić mandat. ten robak nie ma stroju kąpielowego!

************************************

Na brzegu rzeki stoją dwaj wędkarze. Jeden nie ma szczęścia do ryb, natomiast drugi raz po raz wyławia dorodną sztukę i... wyrzuca ją z powrotem do wody.
- Ty! Czemu wypuszczasz je z powrotem do wody?
- A po cholerę mi takie duże ryby, skoro w domu mam taką małą patelnię?

************************************

Wędkarz staje w progu mieszkania i woła do żony:
- Spójrz, złowiłem trzy wielkie ryby!
Żona:
- Wiem, wiem. Przed chwilą sąsiadka mówiła mi, że widziała ciebie wychodzącego ze sklepu rybnego.
- To prawda, kochanie! Sprzedałem tam pozostałe ryby, bo nie mogłem wszystkich dodźwigać do domu!

************************************

Spotykają się dwa robaki.
- Czemu wczoraj wieczorem były u was taki krzyki?
- Koledzy chcieli ojca wyciągnąć na ryby...

************************************

Wędkarz opowiada kolegom o swoim ostatnim sukcesie wędkarskim. W pewnej chwili przerywa i mówi:
- Zresztą, co wam będę opowiadał... kiedy wyciągnąłem tego suma, woda w jeziorze obniżyła się o pół metra!

************************************

Jasio chwali się koleżance:
- Wiesz? Niedawno złapałem pstrąga takiego jak moja ręka!
- Niemożliwe, nie ma takich brudnych pstrągów!

************************************

Nad brzegiem rzeki siedzą dwaj wędkarze. Starszy mówi:
- Przed wojną w tym miejscu były taki ryby, że robaka na haczyk musiałem zakładać za drzewem, bo ryby zjadły by mi go z ręki!

************************************

Wędkarz mówi do przyjaciela z pracy:
- Ale jestem ostatnio roztargniony! Jadąc w piątek na ryby, zapomniałem wziąć ze sobą wędki.
- Kiedy zorientowałeś się, że jej nie masz?
- Dopiero w niedzielę wieczorem. Żona to zauważyła, gdy wręczyłem jej ryby.

************************************

Wędkarz po długim szamotaniu się z rybą wyciąga na brzeg ogromnego karpia. Widzący to inny wędkarz, z zazdrością komentuje:
- Ma pan szczęście! Teraz upłynie co najmniej dziesięć lat , zanim uda się panu złowić taką dorodną rybę!
Po kilku minutach Wędkarz znów wyławia karpia, jeszcze większego, niż poprzednio i mówi:
- Jak ten czas szybko płynie!

************************************

Wędkarz skarży się koledze: Wyobraź sobie: poszedłem na karpie, złowiłem leszcza, poszedłem na szczupaki, złowiłem okonia, poszedłem na węgorze, złowiłem lina. No tak... Ale te ryby mają u siebie bałagan...

************************************

Nad rzeką, siedzą obok siebie z wędkami: starszy pan i młody chłopak. Młodzieniec, co chwila wyciąga z wody kolejną rybę, a starszy panprzygląda mu się z zazdrością. W końcu nie wytrzymuje i mówi: A lekcje, gówniarzu to już odrobiłeś?!...

************************************

Dwaj wędkarze siedzą nad brzegiem rzeki. nagle jeden z nich wyciąga wędkę z wody i zaczyna nią wymachiwać w powietrzu. Co ty robisz!? Tak sobie myślę... skoro ryby dziś nie biorą, to może chociaż złowię jakiegoś ptaka?...

************************************

Rozmawiają dwie przyjaciółki: Już nigdy nie pójdę z mężem łowić ryby.A co się stało? Początek był fatalny. za głośno rozmawiałam,nie umiałam założyć przynęty, za wcześnie podcięłam rybę...Co było potem? Tragedia! Złowiłam trzy razy tyle ryb, co on!

************************************

Do wędkarza łowiącego ryby podchodzi strażnik i pyta? Czy ma pankartę wędkarską? No.. nie mam. To jak pan może łowić? Zwyczajnie, na robaka i ciasto!

************************************

Chwalą się dwaj wędkarze: Niedawno złowiłem takiego szczupaka,że musiałem sprowadzić motorówkę, żeby go wyciągnąć z wody! A mnie udało się złowić takiego suma, ze sama fotografia ważyła pięć kilo!...

************************************

Starsza pani zatrzymuje się przy wędkarzu, który właśnie złowił rybę i zdejmuje ją z haczyka. Biedna rybka, mówi staruszka.Proszę pani, mówi wędkarz. Nigdy by jej się to nie przytrafiło,gdyby niepotrzebnie nie otwierała pyska!

************************************

Rozmawiają dwaj wędkarze: Miałem wczoraj cudowny sen!W piękną, gwiaździstą noc płynąłem łódką ze wspaniałą, seksowną dziewczyną... No i jak się ten sen skończył...? świetnie!złowiłem trzy kilogramowego szczupaka.

************************************

Facet długo szukał odludnego miejsca, gdzie sam jeden będzie mógł odpocząć mocząc wędkę i nie widząc żywej duszy przez cały dzień. W końcu znalazł małą rzeczkę w odludnej, górskiej okolicy. Zadowolony rozłożył obóz i rozstawił wędki.... Mijały godziny.....
Nagle słyszy z daleka:
spierdalaj...
.....cisza.....

Spierdalaj...
... cisza ....

.....SPierdalaj...........

.....SPIErdalaj..........

.....SPIERdalaj.........

.....SPIERDAlaj.......

.....SPIERDALAJ....

.....SPIERDALAJ!!...

Nagle zza zakrętu rzeki wyłania się kajakarz wiosłujący dwoma patelniami. Wędkarz życzliwie:
Panie, a nie łatwiej wiosłem?
- SPIERDALAJ!!!!

************************************

Stary wędkarz postanowił połowić trochę pod lodem. Wybrał się więc na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił przynetę i czeka. Mija godzina, dwie - ani jednego brania. Zmarzł na kość i już miał wracać do domu, kiedy zobaczył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił i wyciagnął wielką rybę. Po pięciu minutach następna. Potem jeszcze jedna.
- Słuchaj, jak ty to robisz? - pyta zaskoczony weteran - Ja siedzę tu od południa i nic, a tym w kwadrans wyciągnąłes trzy piękne sztuki.
- Uouaki ucha yc euue.
- Co powiedziałeś?
- Uouaki ucha yc euue.
- Nic nie rozumiem chłopcze. Może powtórzysz to powoli?
Chłopak zniecierpliwiony wypluł coś na rękę i powiedział:
- Robaki muszą być ciepłe.

************************************

Pewien ojciec z synem wybrał się na ryby. Nagle złowili złotą rybkę.
- Wypuść mnie to spełnie twoje trzy życzenia - powiedziała rybka do ojca. Wtem jego synek krzyknął:
- Ja chcę jeża!
- W dupę z tym jeżem!!! - zawołał tata.
- Auuuaa zabieżcie go!
I w ten sposób rybka spełniła trzy życzenia.

************************************

Łapie gość złotą rybkę. Ta mówi:
- Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie!
- OK! Chcę najnowszego mercedesa!
- A jak wolisz: za gotówkę czy na raty?
- A ty jak wolisz: na olejku czy na masełku?

************************************

Wędkarz mówi do kolegi:
- Wyobraź sobie, że ostatnio na jeden haczyk udało mi się złowić jednocześnie szczupaka i okonia!
- Ja tak nie potrafię...
- Łowić?
- Nie, kłamać!

************************************

Spotykają się dwaj koledzy.
- Słyszałeś? Stefan przed miesiącem pożegnał się z żoną, poszedł na ryby i do tej pory nie wrócił.
- Pewnie udało mu się złapać coś ciekawszego...

************************************

Spotkalo sie dwóch wedkarzy jeden znad morza, a drugi z gór.
Ten znad morza pyta sie tego z gór:
- Panie duzo tam u was ryb?
- A panie od ch*.*!
- A duzo u was wody?
- A po kolana.
- No to jak to, wiecej u was ryb niz wody!!

************************************

Idzie facet brzegiem rzeki i widzi wedkarza. Pomyslal: zrobie mu kawal. Podejde i zapytam sie czy biora?
Jak powie, ze biora, to powiem, ze takiemu bucowi jak ty zawsze biora a jak powie, ze nie biora, to powiem, ze takiemu bucowi jak ty nigdy nie biora.
Podchodzi i pyta: - biora? A wedkarz: Splywaj bucu!

************************************

Dwaj wedkarze siedza niedaleko siebie, podobne stanowiska itd.
Jeden wyciaga rybe za ryba a u drugiego nawet nie drgnie spławik.
- Panie, powiedz no Pan na co pan te ryby łapie?
- Na kolacje...........

************************************

Dwaj wedkarze spotkali sie nad jeziorem i łowia.
Jeden tam wyciaga karpia, suma, szczupaka i wiele innych a ten drugi nic.
Nagle ten drugi wedkarz sie pyta :
- czemu pan tak co chwile wyciaga??
Na to drugi:
- to zalezy od robaka - wkładam 500 wolt do ziemi i wychodza 30cm rosówki-na nie wlasnie łapie !!
Na drugi dzien ten drugi wedkarz próbuje nasladowac rade znajomego:
Wkłada 100wolt- wyszły 10 centymetrowe,
włozył 500wolt- wyszły 30 cm,
włozył 1000 wolt .....i wyszli górnicy i mu wpieprzyli. ;)

************************************

Dwóch rybaków łowi ryby w stawie.
Nagle jeden z nich xłowil złota rybke i mówi:
- Chce piwo.
Nagle w reku pojawia mu sie piwo i pyta sie kolegi:
- Chcesz piwo?
- Nie.
- To ch*j ci w dupe.
Po chwili słychac przerazliwy dzwiek:
- "aaa aaa"

************************************

Dwóch meżczyzn łowi ryby.
W pewnej chwili obok ich łowiska przechodzi kondukt załobny.
Jeden z łowiacych odkłada kij i zdejmuje czapke.
- Cóz to - dziwi sie drugi - dlaczego pan nie łowi?
- Prosze mi wybaczyc, ale, badz co badz, bylismy 25 lat małzeństwem....

************************************

życzenia urodzinowe ślubne zyczenia urodzinowe zyczenia imieninowe zaproszenia milosne wyznania śmieszne życzenia urodzinowe życzenia

Copyright © 2005 listonosz.net - witryny internetowe www.natjar.com