SENSACJE XX WIEKU
Całkiem niedawno, bo rok temu, w
niewielkim państewku Watykan, dokonano odtajnienia akt jednej z najbardziej
zaskakującej sensacji dwudziestego wieku. Kim była wielokrotnie pojawiająca
się postać misia Koralgola, którego podpis widniał na wszystkich dokumentach
opatrzonych kryptonimem Jaga?
Źródła OBOP'u podają, iż był on jednym z najbardziej
niebezpiecznych agentów TDC. Organizacji tak tajnej, że o jej istnieniu nie
wiedzieli nawet sami jej członkowie. [Skrót TDC najprawdopodobniej oznaczał
Telewizję Dziewcząt i Chłopców.]
Zapytajmy: Czy rzeczywiście miś Koralgol był mordercą
Kennedy'ego i kim tak na prawdę był kurdę Kennedy.
Czy rzeczywiście Miś Koralgol był prawdziwym zabójcą?
Jego akta mówią, że tak. Jego oczy..., że nie. Udało się uzyskać powiększone
zdjęcie oczu Misia. Dwa małe guziczki, które wyraźnie mówiły: Nie, to nie
ja jestem zabójcą Kennedy'ego. Gdzie leży prawda?
Koralgol miał usuniętą górną szóstkę prawą. Mogło mu to ułatwić
trzymanie broni, tak żeby się nie ruszała. Zapytajmy dlaczego nie miał usuniętej
jedynki. Mógłby wtedy z łatwością utrzymać granatnik, z którego wystrzał
zająłby zaledwie dwie minuty. Być może dlatego nie użył granatnika, gdyż
miał zbyt śliskie futerko na górnej wardze. Pomińmy to na razie.
Przyjrzyjmy się budowie samego granatnika. Była to po prostu
ręczna wyrzutnia, z której wyrzucało się granat. Granatnik taki składał się
z trzech części: z pierwszej, w środku drugiej i tej, którą chciałbym
wymienić na końcu: trzeciej. Sam granat składał się z materiału
wybuchowego otoczonego naciętą blachą w kształcie cylindra.
Granatnik taki Niedźwiadek skonstruował już jako dziecko. Po dwudziestu
latach udało mu się dopasować zawleczkę. Tu w studiu jest
to oczywiście puszka po popularnym napoju, oraz grzebień typu "wieśniacki".
Zestaw ten jednak znakomicie oddaje zasadę działania wyrzutni. Przyjrzyjmy się.
(rzut).
Promień rażenia był zaskakujący. Powstańcy potrafili z
odległości trzech metrów zniszczyć stojący opancerzony motor, tak żeby nie
uszkodzić kasków. Ale pomińmy to na razie.
Spytajmy po raz ostatni: Czy rzeczywiście miś Koralgol był
mordercą Kennedy'ego? A jeśli nie? To że ten pluszowy miś zamordował dość
łatwo jest udowodnić, ale to dlaczego tego nie zrobił na zawsze pozostanie
dla nas zagadką.
Grzegorz Halama i Marek Grabie