STARSI PANOWIE
Występują:
Mietek: basista z kroplówką {włosy upięte w kok, stary sweter}
Krzysiek: wokalista, czyli Krzysztof C. {błyszcząca koszula,
okulary, laska}
King Kong: pielęgniarz {kitel}
{na scenę wchodzi Pielęgniarz, układa scenę: pochyla dwa mikrofony na wysokość
"dziadków",
w trakcie ustawiania sceny Pielęgniarz nawołuje dziadków zza kulis okrzykami
w stylu: No chodźcie już dziady, rodzina czeka itp. a dziadki odgryzają się
zza kulis, w końcu Pielęgniarz wprowadza ich siłą, schodzi w kulisy}
K: {do publiczności} Hej! Dajcie z siebie głos! Yee EeEe!!!
{publiczność odpowiada}
K: Ludzie! dziadówa jest! Kto tu jest stary i głuchy? My, czy Wy? {publiczność
odpowiada} Jeszcze raz, całym gardłem! Yee EEEe!!! {publiczność
odpowiada}
K: No, tym razem mniejsza dziadówa.
M: Krzysiek, jadymy!
K: Co?
M: Jadymy!
K: Co?
M: Co?
K: Jadymy! {przytupuje nogą i zaczyna śpiewać, basista gra }
Nie licząc dni, godzin i lat
nie licząc zysków ani strat opływamy, okrążamy wokół świat...
{upada, odgłos pipania jak w respiratorze, wbiega P i zaczyna go reanimować}
M: Proszę się nie martwić, Krzysiek tak tylko udaje, to jest wszystko
ustawione, to jest
taki show, jak u Mansona {K wstaje, B do niego} Wstawaj dziadu głupot
nie rób! {czeka} Co??
K: Co co? Jadymy! A jeśli drugi widać brzeg, muzyka to najlepszy lek,
ona jest jak w długiej trasie piąty bieg... {upada, odgłos pipania,
wbiega P i reanimuje}
M: Proszę się nie martwić, my ino musimy Krzyśka trochę nastroić,
bo on śpiewa w górnym C, a już niedługo z krzyżykiem.
K: Siostro!
M: Siostro!
K: Siostro! Usta usta!
M: Gorzko, gorzko!
P: Ile razy mam tłumaczyć, że siostra wyjechała do Anglii, na
truskawki?
K: Kto?
M: Kto?
P: Siostra do Anglii pojechała do pracy!
K: Za kogo?
M: Z kim?
P: Sama!
M: Kto?
P: Siostra!
M: Kto to jest?
K: Kto umarł?
M: Kto umarł?
P: Wy zaraz! {zirytowany schodzi ze sceny}
K: A taki młody był...
M: Szkoda chłopa...
K: No przecież jeszcze wczoraj był u mnie na kawie...
M: No, był u Ciebie na trawie... ale Krzysiek, tak ci powiem, jak na
Ciebie patrzę: te okulary, ta koszula, te papcie, ten cewnik... tyś jest
playboy!
K: A!
M: No!
K: A!
M: No prawie jak Chuck Norris, tylko, że Ci tak półobrót nie
wychodzi!
K: A!
M: No Krzysiek!
K: No jaki tam playboy? Jak siostra buzi nie dała!
M: Nic się nie martw Krzysiek, tu Ci na pewno któraś ta, chodź,
skaczemy na ludzi!
K: Nie Mietek! Nie skaczemy na ludzi, bo znów kroplówką o odsłuchy
przyrżniesz!
M: Co?
K: A nic, jadymy! {poprawia sztuczną szczękę, nabija rytm papciem
i śpiewa} Znowu w życiu nam nie wyszło...
M: ...pom, pom, pom...
K: ...uciec chcę w głęboki sen... {umiera, sygnał ciągły}
M: {patrzy na leżącego Krzyśka, śpiewa} Wszyscy święci
balują w niebie, złoty sypie się kurz, a ja włóczę się znów bez ciebie i
do piekła mam tuż... {wyjmuje kroplówkę, umiera, z OFF'u słychać
fragment utwory zespołu Perfect "Niepokonani": "Trzeba wiedzieć
kiedy ze sceny zejść niepokonanym..."}
{BLACKOUT, publiczność szaleje}
TEKST: Agnieszka Białek, Łukacz Kaczmarczyk, Robert Obłój, Rafał Soliński,
Marek Żyła