[Allegro.pl - najwięcej ofert, najlepsze ceny, sprawdź!]
 
● Życzenia ● Aforyzmy ● Biorytmy ● Horoskopy ● Imiona
● Święta ● Kartki ● Prezenty ● Rozrywka ● Sennik ● Kontakty
        ● Kuchnia  ● Forum  ● Deformator  ● Miasta  ● Teksty Piosenek 

Poczta

Ustaw stronę startową

Przeszukaj Listonosza

Google
Web listonosz.net



Polecamy Witryny

● blogi ● wizytówki ● praca ● ogłoszenia ● internet ● brukowiec ● bajeczka

Aukcje24.pl

Sponsorzy
Zakupy internetowe -
● www.cogdziekupic.pl
Sklepy internetowe -
● www.megasam.net
Autogiełda -
● www.motostrefa.pl
Portal sklepowy -
● www.megasam.info

Imieniny - Prezenty
Urodziny - Prezenty

 

Ani Mru Mru Biuro Organizacyjne Ciach DNO Elita Formacja Chatelet Grupa MoCarta Grupa Rafała Kmity
Grzegorz Halama Oklasky HiFi Hrabi Ireneusz Krosny Jachim Presents Jurki Kabaret Moralnego Niepokoju Kabaret Pod Wyrwigroszem
Kabaret Skeczów Męczących Kaczka pchnięta nożem Koń Polski Kwartet Okazjonalny Made In China Napád Noł Nejm OT.TO
Pigwa Show Potem PROFIL RYBKI Słuchajcie Szum Widelec Zygzak

Kabaret Pod Wyrwigroszem


Grzech połączony (2005)

MARYŚKA:
Czy ksiądz wyspowiada Bronka?

KSIĄDZ:
Twój Bronek chce się wyspowiadać?!

MARYŚKA:
Bardzo chce, tylko od razu!

KSIĄDZ:
Niepodobna! Przcież ostatnio był u mnie dziesięć lat temu I to przypadkiem, jak na pasterce się potknął i do żłóbka wleciał! A potem figurę św Józefa z gipsu chciał do was do domu zaciągnąć

MARYŚKA:
A właśnie, że dzisiaj chce. I to na gwałt!

Ksiądz:
To gdzie on jest?
Maryśka:
Bronek!
(wchodzi Bronek)

KSIĄDZ:
Bronku! Podobno chcesz się spowiadać?

BRONEK:
Eee, no! Teraz przecież nie będę księdzu sutanny zawracał?

MARYŚKA:
Podpisałeś mi, że się wyspowiadasz?

BRONEK:
Pod przymusem.

MARYŚKA:
Podpisałeś!

KSIĄDZ:
To po co podpisywałeś, jak nie masz zamiaru?

BRONEK:
Bo ja się podpisalem, że jakbym miał grzech?

MARYŚKA:
A nie masz?!

BRONEK:
Nie mam! Ale, co? O tą pielegniarkę ci chodzi?

MARYŚKA:
To jeszcze z pielęgniarką było?!

BRONEK:
Nic nie było!

MARYŚKA:
Nic nie było?

KSIĄDZ:
To ?nic nie było? czy ?nic nie było??

BRONEK:
Nic nie było!

KSIĄDZ:
Ale czy grzech był?

BRONEK:
Był. Ale u pielęgniarki tylko.

KSIĄDZ:
Sama grzeszyła? Na twoich oczach?!

BRONEK:
Nie na oczach ino na plecach na plecach mi zrobila grzech marnotrastwa.

KSIĄDZ:
Kto na plecach?!

BRONEK:
Było tak:jakżem leżał w szpitalu. Przyszła do mnie pod wieczór ta pielęgniara nawet fajna,A ja nic Siadła se koło mnie a jo n ic wyciągnęła flaszkę spirytusu!,ja nic no to ona koszulę mi rozpięła?nię zdążyłem se nawet pomyśleć że nic a ona mi się kkazuje położyć na brzuchu no to se myśle Bronuś dobrze jest ale dalej nic? I ona wtedy?
proszę księdza, mi Pół flaszki mi w plecy zmarnowała!

KSIĄDZ:
Synu, ale może jej chodziło o to, żebyś wchłaniał przez pory?

BRONEK:
Dziękuję bardzo! Jak żem raz wchłonął przez pory, to mi potem musieli szesnaście szwów założyć.

KSIĄDZ:
Przez pory?
Bronek:
Przez mecz.Poszedłem do szwagra a że nas grali to mówię bez flaszki nie podchodź. Włożyłem sobie flaszkę do kieszeni I się na schodzie wypirniczyłem
I mi się wchłaniało przez pory nie powiem nawet dobrze się wchłaniało tylko kropnie szczypało.

MARYŚKA:
MIAŁEŚ o swoim gzrechu mówić?

BRONEK:
Co ci chodzi o grzech ze szwagrem czy z mamusią
MARYŚKA:
Ty wiesz o co mi chodzi.

KSIĄDZ:
Masz kompleks edypa?!

BRONEK:
E dupa nie z mamusią chciałem normalnie porozmawiać jak z człowiekiem?

KSIĄDZ:
No i udało się?
BRONEK:
PRAWIE.
MARYŚKA:
Szwagier się obraził an amen, a MOJA MAMUSIA się obraziłała na drugi amen. I wyjechała.
KSIĄDZ:
A z przynajmniej z mamusią się rozstałeś się w pokoju?

BRONEK:
Nie. W kuchni.
Ksiądz:
Jak?
Bronek
Chciałem jej kulturanie dać do zrozumienia, że już nie może z nami mieszkać że jest persona grata 20 lat wystarczy . Zebrałem ją w kuchni przy okrągłym stole i mówię do niej: ? słuchajcie mamusiu??

KSIĄDZ:
Widzisz, synu! Błogosławiona jest sztuka dialogu!

BRONEK:
Święte słowa, proszę księdza! Jak żem pierdyknął pięścią w stół, jakżem zadialogował, to zrozumiala i to na ostani PEKAES jeszcze na krzyżówce dogoniła.

MARYŚKA
Jakbyś burka nie spuścił to by nie dogoniła?

BRONEK:
Dobre psisko.
Ksiądz:
A ze szwagrem co było?
MARYSKA:
Otruł szwagra.

BRONEK:
Ale niechcący. Ja źem go nie chciał otruć ino on nie przyzwyczajony do kuchni europejskiej kołtun jeden.

KSIĄDZ:
A coś mu dał?
BRONEK:
zupę chińską.

KSIĄDZ:
Z torebki?

BRONEK:
Nie z akwarium.

KSIĄDZ:
Co?
no podgrzałem akwarium, a Maryśka: od razu chochelką na talerze rozlała.

KSIĄDZ:
To ty się dziwisz, że się otruł!

BRONEK:
Ale on się o tym nie otruł. Jadł, że mu się uszy trzęsły! Raz się ino glonojadem zakrztusił. Ale ja se teraz myślę, że on się przez co innego otruł przez komary.

KSIĄDZ:
komary?!

BRONEK:
komary. Teraz jest szał na komary. Proszę księdza, to się w Europie na najbogatszych przyjęciach podaje te komary.

KSIĄDZ:
Homary!!!

BRONEK:
Aha?homary?. To dlotegu mu tak nie smakowało.

MARYŚKA:
Brronuś miałeś o połączonym powiedzieć

BRONEK
A O ten połączony ci chodzi t trzeba było od razu mówić?

KSIĄDZ:
cO TEN POLACZONY
Co to jest grzech połączony?!

BRONEK:
Raz miałem taki grzech połączony grzech opilstwa. Połączony z grzechem cudzołóstwa.

KSIĄDZ:
Cudzołożyłeś?

BRONEK:
No ? raz żem zcudzołożył. Po imieninach u szwagra żem spał? na cudzym łóżku.

KSIĄDZ:
Ale z kim tam spałeś?

BRONEK:
No... sam.

KSIĄDZ:
No to jak sam, to ty nie masz grzechu! Najwyżej grzech zaniechania?Żartowałem pani Mario. Idz synu I nagrzesz więcej.
Wychodzi
BRONEK:
Widzisz maryś I po co były te nerwy
ja, żem nie miał wtedy grzechu, bom sam spał!

MARYŚKA:
Jak sam?! To co tam wtedy Halina robiła?

BRONEK:
No... Halina robiła... Ale ja żem z nią nie spał!

MARYŚKA:
Jak to ześ nie spał?!

BRONEK:
Ja z nią nie spał!
Maryśka
Podpiszesz?
Bronek:
Ja ci przysięgam,ja żem dopiero zasnął, jak ona se poszła!



<< Powrót

życzenia urodzinowe ślubne zyczenia urodzinowe zyczenia imieninowe zaproszenia milosne wyznania śmieszne życzenia urodzinowe życzenia

Copyright © 2005 listonosz.net - witryny internetowe www.natjar.com