997
redaktor –
stwarza klimat grozy, strachu i powagi
bandyta 1 – nieudolny, sztuczna gra aktorska
bandyta 2 – nieudolny, sztuczna gra aktorska
kobieta – bezbronna, sztuczna gra aktorska
policjant – woźny w niebieskim mundurze
redaktor:
Witam państwa bardzo serdecznie w programie „997”. Z góry dziękujemy za
setki listów (wlatują setki listów) i
dziesiątki telefonów (wlatują dziesiątki telefonów;
wbiega policjant i je sprząta) W zeszłym tygodniu prezentowaliśmy jak
upiec sernik. Potrzebne nam są szklanka mąki, ser, 2 jajka... (policjant
ukradkiem podaje mu ściągę) groźnego przestępcy. Dzięki
pomocy naszych telewidzów udało się ustalić portret pamięciowy sprawcy.
Jest to biały mężczyzna w wieku od 25 do 30 lat, wzrost około metr 80, krępa
budowa ciała, szpiczasty nos.
(pojawia się portret)
Za chwilę obejrzą państwo
rekonstrukcję zdarzeń. Uczulam jednak na niepożądaną w tym momencie obecność
dzieci przed telewizorem. Proszę o materiał.
kobieta:
Kto tam?
bandyci: To myyy.
kobieta: Kto?
bandyta 1: Poczta.
bandyta 2: Akwizytor.
kobieta: To kto tam w końcu?
bandyta 1: Gazownia?
kobieta: Proszę wejść.
bandyta
2: Ha ha...
bandyta 1: ...ha.
kobieta: Ojojoj, co ja teraz zrobię?
bandyta 1: Dawaj piniądze.
kobieta: Nie dam. Dzwonię na policję.
bandyta 1: Nie szkoda ci darmowych minut?
bandyta 2: Zostaw to, bo ci (łapie
ją za rękę) przykrość w nadgarstku zrobię.
bandyta 1: Nie ma się co chrzanić, trzeba zrobić
przykrość w dwóch nadgarstkach. (łapie za jej rękę)
Gdzie piniądze... (przykleja
sobie czerwony kwadracik) ...kurwa.
kobieta:
O rany, rany! Ile tu przemocy.
bandyta 1: Zamknij się ty, ty...
bandyta 2: (przykleja sobie żółty trójkącik) ...szmato!
kobieta: Ał boli!!!
bandyta 1: Ma boleć!
bandyta 2: Już sobie przypominasz gdzie te piniądze?
kobieta: Tak jakbym...
bandyta 2: No nie myśl tyle, tylko mów.
bandyta 1: Właśnie... (...myśli) od myślenia to my tu jesteśmy.
bandyta 2: To gdzie te piniądze?
kobieta: Tam, w skarpecie... (pokazuje
na off; jeden ją knebluje, a drugi szuka i znajduje skarpetę z forsą;
wybiegają)
redaktor:
Jak sami państwo widzieli, ten zuchwały napad miał
tylko jedno podłoże – piniądze. Na koniec zwracam się do państwa z
apelem: jeśli ktokolwiek z was rozpozna na ulicy osoby biorące udział w
naszej rekonstrukcji, to... gratuluję.
KONIEC
autor: Kamil Piróg