HYDRAULIK
żona – niewierna pani domu
mąż – zazdrosna głowa rodziny
hydraulik – kość niezgody ubrana w smoking
sąsiad – wystarczająco powiedziane
mąż:
(podenerwowany) Halo?! Tesco? Moja żona wyszła 3 godziny temu z domu i
jeszcze nie wróciła... Ja mam podejrzenia, że jest u was... Nie wysoka...
niebieskie... taka wesoła kobita... sprawdźcie przy mrożonkach.
żona: (wchodzi jakby nic się nie stało)
maż: Jest? Jak to jest? Przecież ona jest już w domu. Naciągacze!
...No wreszcie, gdzieś ty była. Miałaś kupić tylko 3 bułki.
żona: I kupiłam.
mąż: W 3 godziny?!!! To wychodzi jedna bułka na
godzinę.
żona: Bo spotkałam 3 koleżanki.
mąż: Ty mi o swoich koleżankach teraz nie
opowiadaj.
żona: Czemu?
mąż: ...?...
żona: Ja o twoich robakach, haczykach, spławikach muszę wysłuchiwać
godzinami, a ty nigdy nie masz czasu, gdy ja mówię o swoich koleżankach.
mąż: O nie, moja droga... Ty swoich koleżanek
do moich robaków nie porównuj!
żona: Czemu?
mąż: (zdenerwowany) Lepiej gdzieś się przejdę
bo ci krzywdę zrobię.
żona: A zlew naprawiłeś? Nawet tego nie możesz
zrobić.
żona:
(dzwoni) Dzień dobry... zlew się zapchał, trzeba naprawić... Mąż? On się
boi, że mi krzywdę zrobi... Tylko proszę się pospieszyć.
hydraulik: (pojawia się) Już jestem. (całując
w rękę) To gdzie ta robótka?
żona: Tam w kuchni.
(wchodzi
mąż i natyka się na hydraulika)
mąż: Stop!... Kim pan jest?
hydraulik: Ja jestem hydraulikiem i właśnie...
mąż: (przerywa mu gwałtownie) ...A ja jestem
Michael Jackson i zbieram na operację plastyczną.
hydraulik: Dużo pan już zebrał?
mąż: No nie, pan sobie ze mnie kpi. Ja mam uwierzyć, że pan w tym
smokingu przyszedł do zapchanego zlewu?
hydraulik: Tak.
(schodzi)
mąż: (narastający gniew na jego twarzy)
(wchodzi
żona)
mąż: Kochanie, czy ty widziałaś, że po naszym mieszkaniu biega jakiś
obcy facet?
żona: Jaki obcy, to tylko hydraulik. Ja nie
wiem, po co się tak podniecasz.
mąż: Podniecasz? Już nie pamiętam jak to jest.
Czy ty wiesz jak on wygląda i ja mam uwierzyć w hydraulika?
żona: Kochanie jak zwykle masz zbyt wybujałą
wyobraźnię.
sąsiad: Zostawiłem
skarpety koło łóżkaaaa... A pan w domu? Niech
się sąsiad nie denerwuje, ja wszystko... (...wyjaśnię)
mąż: Jak mam się nie denerwować jak mi Hydraulik po
mieszkaniu biega!!!
sąsiad: Jaki Hydraulik?
mąż: Tamten. Panie sąsiedzie, Hydraulik w
smokingu? Czy to normalne?
sąsiad: Nie, to nie jest normalne.
hydraulik:
Przeprasza... Palca sobie rozciąłem.
sąsiad: Plaster w łazience w górnej szafce po
lewej stronie... obok pasty do zębów.
mąż: Co? ...i po pan mu mówił? Niech się
wykrwawi!
hydraulik:
Już wiem co zatkało ten zlew. (do żony) A za robótkę tylko 50 zł.
(wychodząc mówi do sąsiada) A tak prywatnie... bardzo sympatyczna żona.
(wychodzi z żoną)
hydraulik: Widział pan? Jak ja żonę mam zostawić samą w domu? Ja często
na delegację wyjeżdżam, na ryby... a żona co? Sama zostaję. Panie Damianie,
jak mnie w domu nie będzie, niech pan przyjdzie i ją przypilnuje.
sąsiad: Panie Tomku, pan zawsze może na mnie liczyć... tylko niech
mnie pan uprzedzi wcześniej, bo ja jeszcze panią Jadzię spod szóstki pilnuję.
KONIEC
autor:
Kamil Piróg (Durczok)