PROMETEUSZ
Narrator - bajki
opowiada
Zeus - Narrator
Pandora - Narrator
Prometeusz - też Narrator
Narrator:
Dobry wieczór kochani milusińscy. W ramach akcji "Cała Polska czyta
dzieciom" przedstawię wam bajkę o Prometeuszu:
W
czasach mitycznej Grecji, boskich herosów i pięknych bogów żył Prometeusz.
Ale, że nie był ani boski, ani piękny, to musiał sobie w życiu jakoś radzić.
Zajął się pasterką, paserką i drobnymi kradzieżami. Ot, taki człowiek
renesansu.
A że Zeus był w okresie pokwitania i miał wredną żonę, wiec łatwo się
denerwował...
Zeus:
(wkurzony) Cholera, ten gnojek znowu podpierniczył mi zapałki. I czym ja będę
papierosy zapalał? Piorunem? PANDORA, ho no tu!
Pandora: Tak, panie.
Zeus: Pójdziesz do Prometeusza.
Pandora: Po co?
Zeus: Żeby go los pokarał, twoja matka będzie jego teściową.
Pandora: Ale fajnie?
Narrator: Podnieciła się Pandora. Nagle twarz Zeusa poczerwieniała i
wpełzł na nią grymas.
Pandora: Panie znowu niestrawność po ambrozji?
Zeus: Nie wpadłem na plan. Masz puszkę, pójdziesz z nią do
Prometeusza. Jak on ją otworzy to na ludzkość spadną różne
choroby, nieszczęścia i będą ją nękać, nękać, nękać... aż się
posrają...
...no,
a ja idę na drutach porobić.
Narrator: Zeus udał się na Olimp, a Pandora zapoznała się z etykietą
na puszce: "huragany, telenowele i inne świństwa". Wzruszyła
ramionami, bo nic nie zrozumiała i ruszyła w poszukiwaniu Prometeusza...
I szukała...
Narrator:
...I znalazła Pandora Prometeusza.
Prometeusz: Jam jest tym dobroczyńcą ludzkości i archetypem buntu
jednostki wobec boskiej tyranii i jej egoizmu. Dzięki mnie ludzkość będzie
żyła w szczęściu i dobrobycie...
Narrator: Machając paczką zapałek przechwalał się Prometeusz.
Pandora: Mikrobierki, też mi coś.
Narrator: Prometeusz był przygotowany na wszystko. Wprowadził w życie
plan B.
Prometeusz: (wyciąga zapalniczkę)
Narrator: Pandora natychmiast się zakochała.
Prometeusz: Kobieto, stać mnie na więcej.
Pandora: To przyjmij ode mnie w darze chociaż tę puszkę.
Prometeusz: A co to?
Pandora: To prezent dla całej ludzkości od Zeusa.
Prometeusz: Dzieki. (bierze puszkę i wybiega)
Narrator: Prometeusz wziął puszkę, a Pandora, że go już kochała i miała
9 sekund na setkę pobiegła za nim.
(strzał startera)
Prometeusz:
Ha, ha, hi, hi, hej że hola... Jak tylko zobaczyli "Esmeraldę" w
TVN od razu okrzyknęli mnie swoim bogiem.
Narrator: I stało się po myśli Zeusa. Ludzie rozsiedli się przed
telewizorami w myśl przysłowia: "Jedz gówno. 5 miliardów much nie może
się mylić".
KONIEC
autor:
kabaret PROFIL