Tagi
Chmurka tagów
Partnerzy

Posts Tagged ‘ciekawe powiedzenia’

o Jasiu

Dowcipy o Jasiu

Nauczyciekla w szkole pyta dzieci, czy ktos zna
jakies zdanie po niemiecku?

Wyrywa sie Jasiu:

- Ja znam!

- No to powiedz!

- Posztraffiam ffszystkichhh polakufff…

************************************

- Maaamooo, ja niee chcę iść do szkoły!

- Jasiu, zaczął się rok szkolny i musisz iść!

- Alee maaamoo, ja nie lubię szkoły!

- Jasiu! Idż do szkoły, zobaczysz będzie bardzo miło.

- Ale maaamoo, dzieci mnie nie lubią i ja ich nie lubię!

- Jasiu! Musisz iść do szkoły, w końcu jesteś tam dyrektorem!

************************************

Jasio przybiega do mamy i mowi:

- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.

- Tak, a co takiego?

- Najpierw ja całowal, a potem dotykal… Potem poszli do gabinetu, rozebral ja
i wsadzil…

- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy
wiedzieli.

Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zaczął
mowic.

Jasio:

- No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu,
rozebral i wsadzil… Wsadzil… Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?

************************************

Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:

- Czy mogę popływać w tym basenie?

- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.

Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:

- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?

- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.

- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?

- Nie – mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.

************************************

Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka, przychodzi do Jasia:

- Jasiu masz może pieska?

- Mieliśmy kiedyś psa, proszę pani ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem,
ojciec nie jadł i matka tez nie, a dla jednego psa nie będziemy kupować.

- Jasiu to straszne, a kotka nie masz?

- Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka
tez nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.

- Jasiu co ty mówisz, przyjdź jutro z mamą!

- Miałem kiedyś mamę, ale się jej z tatą pozbyliśmy, no bo ja jeszcze nie
bzykam, tata już nie może a dla sąsiada to nie będziemy trzymać.

************************************

W liście z kolonii Jasiu pisze do rodziców:

- Tutaj jest pięknie, jestem bardzo zadowolony, dużo leżę i odpoczywam. Bądźcie
spokojni i nie martwcie się o mnie.

PS. Co to jest epidemia?

************************************

Pani w szkole:

- Czy pamiętaliście, aby przez weekend zrobić dwa dobre uczynki?

Na to odzywa się Jaś:

- Tak. Jak przyjechałem w sobotę do cioci, to się ucieszyła, a jak następnego
dnia wyjeżdżałem, cieszyła się jeszcze bardziej!

************************************

Lekcja. W pewnej chwili Jasio zaczyna uderzać długopisem o ławkę. Nauczycielka:

- Jasiu , dlaczego walisz długopisem o ławkę?

- Bo mi się wypisał.

- A , to dobrze. Już myślałam że masz parkinsona…

************************************

Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia.

Spogladając na jej wzgórek pyta:

- Mamusiu co to jest?

- Szczoteczka odpowiada mama.

Jaś na to:

- Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku.

Mama: – a skad wiesz?

Jaś na to:

- Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił.

************************************

Na lekcji biologii nauczycielka mówi:

- Pamiętajcie, dzieci, że nie wolno całować kotków ani piesków, bo od tego mogą
się przenosić różne groźne zarazki. A może ktoś z was ma na to przykład?

Zgłasza się Jasio:

- Ja mam, proszę pani. Moja ciocia całowała raz kotka.

- I co?

- No i zdechł.

************************************

Jaś wraca do domu cały zmoczony.

- Co się stało? – pyta się matka.

- Bawiliśmy się w pieski.

- No i co?

- Ja byłem latarnią…

************************************

Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy:

- Dlaczego masz takie brudne ręce???

- Bo bawiłem się w piaskownicy!!!

- Ale dlaczego masz czyste palce???

- Bo gwizdałem na psa!!!

************************************

Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy: „Nie będę mówił TY do nauczyciela”.
Na drugi dzień Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200
razy.

- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100…

- Żeby ci zrobić przyjemność, bo cię lubię stary!…

************************************

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat „Matka jest tylko jedna”.
Następnego dnia pani pyta dzieci:

- Aniu??

- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna..

- Bardzo ładnie..

W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:

Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z
lodówki przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i
krzyknęła: Matka! Jest tylko jedna!”

************************************

Pani w szkole do Jasia:

- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do
szkoły!!

Jasio na to (spokojnie):

- Ja nie mam ojca.

- A co mu się stało? – pyta zdziwiona nauczycielka.

- Walec go przejechał.

- No to niech przyjdzie matka.

- Matkę też przejechał walec.

- A dziadka masz? – powiedziała z odrobiną zwątpienia.

- Nie.

- Jego też przejechał walec?! – pytanie wykazywało nieomal zdumienie.

- Tak.

- A babcię?!? – tu głos nauczycielki zaczął objawiać brak nadziei na uzyskanie
pomyślnej odpowiedzi.

- Też. – odpowiedział (po raz trzeci monosylabą) Jasiu.

- Ale chyba masz jakiegoś wujka czy jakąś ciocię którzy uniknęli tej strasznej
śmierci!??! – zapytała pełna zwątpienia, już prawie nie wierząc, że Jasio jej
ulży.

- Nie. – głos Jasia był tak samo spokojny jak na początku – Wszystkich
przejechał walec.

- Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz??? – zaczęła się użalać nad nim
nauczycielka.

- Nic – odparł rezolutny Jasio. – Będę dalej jeździł walcem.

************************************

Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecności w szkole a pani pyta:

- Jasiu dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?

- Musiałem prowadzić krowę do byka!

- A nie mógł tego zrobić ojciec?

- Nie proszę pani, to musiał zrobić byk!

************************************

Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I
głośno mówi do mamy:

- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!

- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!

Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z
krzywymi nogami i głośno mówi:

- Ale ten pan ma krzywe nogi!

Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:

- Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu
i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.

Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z
krzywymi nogami mówi:

- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.

************************************

Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:

- Proszę mi dać cos do zapobiegania ciąży!

Aptekarz ściszonym głosem zwraca Jasiowi uwagę:

- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos. Po drugie
- to nie jest dla dzieci. Po trzecie – niech ojciec sobie sam przyjdzie a po
czwarte – są tego różne rozmiary.

Na to Jasio:

- Po pierwsze – w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie. Po
drugie – to nie jest „nie dla dzieci”, tylko przeciwko dzieciom. Po trzecie – to
nie dla ojca, tylko dla mamy. A po czwarte – mama jedzie do sanatorium i
potrzebuje wszystkie rozmiary.

************************************

Poszedł mały Jasio do cyrku i tak sie złożyło, że musiał usiąść w pierwszym
rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do
Jasia i pyta:

- Jak masz na imię?

- Jasiu.

- A więc Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?

- Nie.

- A czy ty jesteś tułowiem krowy?

- Nie.

- A więc Jasiu, ty jesteś dupa wołowa!! HAHAHA!!! (zaśmial się szyderczo Klaun
Szyderca).

Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:

- Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.

- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.

- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej
Riposty.

No i tak sie stało. Następnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Ciętej
Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna
Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany występ.
Podchodzi do Jasia pyta:

- Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?

Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:

- Spierdalaj!

************************************

W pierwszej klasie szkoły podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta
dzieci:

- Jakie dźwięki wydaje krowa?

Małgosia podnosi rękę:

- Muuuu, proszę pani.

- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?

Grześ podnosi rękę:

- Miauuu, proszę pani.

- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?

Jasio podnosi rękę.

- No Jasiu powiedz – zachęca pani.

- Na ziemię skurwysynu, ręce na głowę i szeroko nogi.

************************************

Jasio kopie dól w ogródku. Zaciekawiony sasiad pyta:

- co robisz??

- Kopie grób dla mojej zlotej rybki.

- Ale czemu taki duzy?

- Bo jest w twoim p********m kocie!

************************************

Jasio miał już 5 lat, a jeszcze nic nie mówił. Pewnego dnia mama podaje mu
obiad, a Jasiu wrzeszczy:

- A gdzie kompot?!

Mama zdziwiona:

- Jasiu, to ty umiesz mówić.

- Umiem – odpowiada Jasio.

Mama:

- To dlaczego dotąd nic nie mówiłeś.

- Bo zawsze był kompot!

************************************

Dzieci miały przynieć do szkoły rożne przedmioty związane z medycyna. Małgosia
przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki.

- A ty co przyniosles? – Pyta nauczycielka Jasia.

- Aparat tlenowy!

- Tak…? A skąd go wziąłe?

- Od dziadka.

- A co na to dziadek?

- Eeech… cheee….

************************************

Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek – aparat do wykrywania
kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i od progu woła:

- Dostałem piątkę z matmy!

Aparat:

- Piiip!

Mama strofuje synka:

- Nie kłam! Bierz przykład że mnie. Gdy chodziłam do szkoły, miałam same piątki!

Aparat:

- Piiip!

Ojciec dodaje:

- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć. Gdy ja chodziłem do
szkoły…

Aparat:

- Piiip!

************************************

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio
pisze list do św. Mikołaja. „Drogi św. Mikołaju jestem bardzo biedny, ale
chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna.”

Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie
napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają
losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice
poczty same dużo nie zarabiają, więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i
klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakim czasie przychodzi list od Jasia,
panie na poczcie otwierają go i czytają:

Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te
ku..y z poczty zaj..ały!

************************************

Jasio przynosi do domu torbę pełną jabłek. Mama pyta go:

- Skąd masz te jabłka?

Na to Jasiu:

- Od sąsiada.

- A on wie o tym? – pyta mama.

- No pewnie, przecież mnie gonił!

************************************

Przychodzi Jaś do apteki i mówi:

- 6 prezerwatyw

- Może ciszej z tyłu stoją ludzie – mówi aptekarka.

Ja ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny:

- Czeć Ala!

- Jednak siedem proszę – mówi do aptekarki.

************************************

Jedna z młodszych klas szkoły podstawowej. Pani nauczycielka stojąc na ławce
zmienia jakiś obrazek, a dzieci trzymają ławkę, aby pani nie spadła. Jasio
korzystając z okazji zagląda pani pod spódniczkę. Wchodzi inny nauczyciel,
zauważył co wyczynia chłopiec i mówi:

- Jasiu uważaj bo oślepniesz!

Jasio zakrywa jedno oko ręką i mówi:

- Pierdzielę, zaryzykuję na jedno oko.

************************************

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2
tygodnie) i mówi:

- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół.

Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się miś za całe 50 złotych.
Kupił misia i pędzi do domu.

Matka na to:

- Jasiu, co żeś ty zrobił, natychmiast idź i sprzedaj tego misia.

Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a
sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.

Sąsiadka wpycha faceta z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:

- Kup pan misia.

- Spadaj chłopcze.

- Bo będę krzyczał.

- Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij.

- Oddaj misia.

- Nie oddam.

- Oddaj bo będę krzyczał.

Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Jasiu zarobił kasy od cholery. Wraca do
domu z zakupami: kawior, krewetki, szynki i całą furę szmalu kładzie na stole.

Matka do Jasia:

- Jasiek chyba bank obrabowałeś. Natychmiast do księdza idź się wyspowiadać!

Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:

- Ja w sprawie Misia.

- Spierdalaj, już nie mam kasy.

************************************

Szukaj
Kalendarz
Październik 2014
P W Ś C P S N
     
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031